Prywatne Firmy Wojskowe jako źródło przewagi na polu walki, w biznesie oraz w ramach rywalizacji geopolitycznej.

Kontraktorzy w akcji

Artykuł jest drugą częścią serii publikacji przybliżających działalność prywatnych firm wojskowych oraz opisującej szanse i zagrożenia z tym związane dla Polski.

Prywatne firmy wojskowe mogą pełnić rolę tzw. „force multiplier”, czyli czynnika umożliwiającego zwiększenie efektywności i zdobycie celów, których osiągnięcie w przeciwnym razie wymagałoby użycia znacznie większych sił. Relatywnie mała ilość wysoce wykwalifikowanych instruktorów z Malhama Tactical, szkolących i doradzających jihadystom umożliwia im przeprowadzanie udanych operacji przeciwko teoretycznie silniejszym oddziałom przeciwnika, jakimi są połączone siły rządowe Bashara Al-Assada i Rosjan w Syrii.

Jednak PMC mogą również oddziaływać jako „force multiplier” w odniesieniu do ekspansji politycznej i ekonomicznej państw. Przykładem tego jest funkcjonowanie chińskich prywatnych firm wojskowych, które zabezpieczają interesy gospodarcze tego kraju w Afryce. PMC mogą być również źródłem przewagi konkurencyjnej w biznesie. Ukraińscy oligarchowie używają najemników do dokonywania wrogich przejęć przedsiębiorstw należących do konkurencji.

Wspomniane przypadki wykorzystania prywatnych firm wojskowych analizujemy poniżej. Pokazują one w jaki sposób „urynkowienie” walki potrafi zmienić dotychczasowe reguły gry. Najemnicy nie są związani zobowiązaniami politycznymi. Kierują się zazwyczaj kalkulacją biznesową, co umożliwia stosowanie zupełnie nowych metod mających na celu pokonanie przeciwnika. Dodatkowo, działalność PMC sprzyja szerokiemu dostępowi do użycia siły i zawiera w sobie czynnik eskalacyjny.

Chiny dysponują własnymi prywatnymi firmami wojskowymi

Rosnące ambicje geopolityczne Chin oraz globalna ekspansja koncernów pochodzących z tego kraju wiążą się z koniecznością zapewnienia ochrony własnych aktywów w rejonach podwyższonego ryzyka. Jednym z takich miejsc jest Sudan i Sudan Południowy. Obydwa kraje są bardzo istotnymi sojusznikami Chin ze względu na płynące stamtąd dostawy ropy do Państwa Środka.

Relacje Chiny – Sudan uległy znacznemu zacieśnieniu w latach dziewięćdziesiątych XX wieku. Rząd USA nałożył wtedy sankcje, które uniemożliwiły współprace afrykańskiego państwa z amerykańskimi firmami wydobywczymi. W tej sytuacji prezydent Omar al-Bashir zwrócił się o pomoc w rozwoju rodzimego sektora naftowego do Pekinu. Chiny były z kolei bardzo zainteresowane nabyciem zagranicznych złóż ropy, gdyż produkcja z rodzimych pól osiągnęła maksymalną moc.

Po zakończeniu wieloletniej wojny domowej w Sudanie, w wyniku której w roku 2011 Sudan Południowy odłączył się od Sudanu, Chiny kontynuowały bliskie relacje z oboma państwami. Większość zapasów ropy znalazło się na terytorium Sudanu Południowego. Są one transportowane do rafinerii w Khartoum, a następnie do terminali w Port Sudan nad Morzem Czerwonym. Stamtąd produkt końcowy wyrusza do Chin. Kontrolują one obecnie ok. 75% sudańskiego rynku ropy naftowej. Współpraca z Sudanem i Sudanem Południowym obejmuje jednak nie tylko ropę, ale również dostawy uzbrojenia oraz olbrzymie inwestycje, pomoc humanitarną oraz pożyczki. Kraje te planują również pełnić istotną rolę w chińskiej inicjatywie Jednego Pasa i Jednej Drogi.

Potencjalnie rolę ochrony chińskich interesów w Afryce mogłaby pełnić Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza. Istnieje jednak szereg problemów z tym związanych:

  • Względy strategiczne. Jedną z zasad przyświecających polityce zagranicznej Chin jest nieingerowanie w sprawy wewnętrzne innych państw.
  • Ryzyko zaistnienia napięć w stosunkach dyplomatycznych pomiędzy Chinami, a państwami które mogłyby poczuć się zagrożone tym posunięciem.
  • Ograniczone doświadczenie bojowe chińskich sił zbrojnych.
  • Brak infrastruktury i logistyki, umożliwiających stacjonowanie wojska w odległych rejonach.

W rezultacie, rolę zapewnienia bezpieczeństwa chińskim firmom i pracownikom w Sudanie i Sudanie Południowym powierzono prywatnym firmom wojskowym. Największe przedsiębiorstwo zajmujące się wydobyciem ropy naftowej w Państwie Środka – China National Petroleum Corporation korzysta z usług firmy Bejing DeWe Security Services. Jest to jedna z największych prywatnych firm wojskowych, pochodzących z Chin. Została utworzona w roku 2011. Posiada lokalne biuro w Sudanie i ogłosiło plan budowy tam stałej bazy.

Pomimo ochrony zapewnianej przez wojska Sudanu Południowego chińscy pracownicy w tym kraju regularnie padali ofiarą porwań, a część z nich kończyła się śmiercią ofiar. W styczniu 2012 roku sudańscy rebelianci porwali 29 osób zatrudnionych w firmie China Power Construction Company. Zostali oni następnie z powodzeniem odbici z rąk oprawców przez chińskich kontraktorów, współpracujących z sudańską armią. W 2016 roku DeWe Security Services zorganizowała natomiast ewakuację 330 cywili do Nairobi, po tym gdy w stolicy Sudanu Północnego – Dżubie wybuchły walki. Doniesienia medialne pokazują, że firma była nieprzygotowana na taki scenariusz i brakowało jej doświadczenia w sytuacjach bojowych. W Sudanie operują również inne chińskie firmy PMC – VSS Security Group (pracująca na zlecenie PetroChina) oraz China Security and Protection Group.

Chiny dopiero stosunkowo niedawno rozpoczęły ekspansję na rynku prywatnych firm wojskowy. Szacuje się, że obecnie dysponują około dwudziestoma podmiotami operującymi globalnie, które zatrudniają łącznie ok. 4 000 kontraktorów w krajach takich jak Irak i Pakistan. Należy się jednak spodziewać szybkiej międzynarodowej ekspansji chińskich podmiotów, napędzanej rozwojem inicjatywy Jednego Pasa i Jednej Drogi oraz zaleceniami dotyczącymi zatrudniania przez chińskiej korporacje rodzimych PMC.

Chińskie prywatne firmy wojskowe często zatrudniają byłych żołnierzy Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej. Należy założyć, że część osób zajmujących stanowiska kierownicze w tych podmiotach jest współpracownikami wywiadu lub wręcz oficerami służb chińskich pracującymi pod przykryciem. W porównaniu z zachodnimi graczami na rynku PMC, Chińczycy posiadają ograniczone doświadczenie bojowe (m.in. z tego względu, w porównaniu do innych firm z branży, tamtejsi kontraktorzy często nie noszą przy sobie broni). Są jednak znacznie tańsi od takich firm jak Constellis, G4S, czy DynCorp.

Przypadek chińskich PMC w Sudanie pokazuje, że państwo oraz korporacje chcące dokonywać ekspansji ekonomicznej w regionach podwyższonego ryzyka musi się liczyć z koniecznością korzystania z usług prywatnych firm wojskowych. W podobny sposób, polskie podmioty zatrudniające m.in. byłych żołnierzy Wojsk Specjalnych, mogłyby zapewniać ochronę interesów rodzimych przedsiębiorstw działających w takich krajach jak Ukraina, Białoruś, Mołdawia, Rosja, Gruzja, czy Azerbejdżan.

Najemnicy w służbie jihadu

Myśleniu, że wszyscy najemnicy walczą tylko dla pieniędzy przeczy w wywiadzie Abu Salman Belarus, były lider firmy PMC Malhama Tactical (zginął w roku 2019). Deklaruje on, że chce „do końca bronić słabszych przeciw złu”. Zło, w jego opinii, to przede wszystkim W. Putin oraz rosyjscy żołnierze, którzy przyjeżdżają do Syrii, aby zabijać muzułmanów. W innym wywiadzie Abu Salman stwierdził, że jego celem jest pomoc bezbronnym mieszkańcom Syrii, a firma nie zawsze pracuje za pieniądze.

Malhama Tactical to jedna z najciekawszych PMC na rynku. Została założona w 2016 roku przez urodzonego na pograniczu uzbecko-kirgistańskim Abu Rofiqa (jego prawdziwe imię to Sukhrob Muratovich Baltabaev), który dorastał jednak w Moskwie. Służył też prawdopodobnie w 45-tej Gwardyjskiej Samodzielnej Brygadzie Septsnazu, która jest częścią rosyjskich wojsk powietrznodesantowych (VDV), jednak operacyjnej podlega GRU (wywiad wojskowy FR). Sam Abu Rofiq twierdził za pomocą własnych kanałów społecznościowych, że był snajperem w jednostce specjalnej GRU. Baltabaev przybył do Syrii w roku 2013, gdzie dołączył do oddziału czeczeńskiego walczącego pod auspicjami islamskiej organizacji Dżabhat an Nusra (obecnie część Hay’at Tahrir al-Sham), stowarzyszonej z Al-Kaidą. W 2017 roku miał zginąć w wyniku nalotu rosyjskiego w Irbilu.

Jednak najprawdopodobniej Abu Rofiq upozorował własną śmierć w obawie przed tym, że rosyjskie służby specjalne znają jego prawdziwą tożsamość i będą próbować go zabić. Następnie przyjął tożsamość Abu Salman Belarus, do której przygotował analogiczną legendę podoficera służącego wcześniej w 103 Samodzielnej Gwardyjskiej Brygadzie Powietrznodesantowej, stacjonującej w Witebsku i będącej częścią Białoruskich Wojsk Specjalnych. Abu Salman miał z kolei zginąć w 2019 roku, po czym funkcję szefa Malhama Tactical przejął Ali Shishani. Niewykluczone, że jest to dalej Beltabaev.

Organizacja zajmuje się głównie szkoleniem jihadystów walczących w Syrii z siłami rządowymi oraz Rosjanami. Największym klientem jest Hayat Tahrir al-Sham. Firma zapewnia szkolenia szeregowych wojowników (dowódcy odmawiają korzystania z rad najemników). Czasem jednak Malhama Tactical również bierze udział w walkach, doradza w zakresie planowania operacji (np. podczas oblężenia Aleppo w 2016 roku), przeprowadza rozpoznanie na potrzeby artylerii, organizuje pracę obrony przeciwlotniczej i umacnia pozycje Mujahedinów. Personel firmy wojskowej składa się w połowie z zagranicznych wojowników, a w połowie z Syryjczyków. Warto podkreślić, że obecny lider Malhama Tactical zdecydowanie krytykuje i odcina się od współþracy z ISIS.

Trzon instruktorów (jest ich ok. 15-30) stanowią muzułmanie z Czeczenii (prawdopodobnie również z Dagestanu i Tatarstanu), co powoduje że działalność Malhama Tactical ma również silnie antyrosyjski i antyputinowski aspekt.

Na uwagę zasługuje marketingowo-biznesowy aspekt funkcjonowania wspomnianej prywatnej firmy wojskowej. Najemnicy zamieszczają na portalach YouTube, Facebook i Vkontakte materiały szkoleniowe z zakresu taktyki wojskowej, pomocy medycznej, obsługi broni oraz prowadzenia działań partyzanckich, m.in. w oparciu o doświadczenia pochodzące z wojen w Czeczenii. Są również aktywni na innych portalach społecznościowych, gdzie firma publikuje posty, a nawet ogłoszenia o pracę, kusząc nowych rekrutów możliwością dołączenia do „zabawnego i przyjaznego zespołu”. Osoby chcące wesprzeć starania Malhama Tactical mogą dokonywać donacji online za pomocą internetowych systemów płatności i crowdfundingu (Wallet One i QIEI Koshelek), czy kryptowalut.

Firma szkoliła również etnicznych Ujgurów, należących do Islamskiej Partii Turkistanu (jej wysłannicy brali udział w walkach w Syrii) i deklaruje wsparcie dla braci w prowincji Xinjiang.

„Rejderstwo” (ros. Рейдерство) to określenie pochodzące od angielskiego słowa „raider”, które na stałe weszło do słownika języka rosyjskiego. W świecie anglosaskim raider’em określa się stronę dokonującą „wrogiego przejęcia” firmy. „Wrogość” polega na złożeniu biznesowej oferty zakupu udziałów bezpośrednio od akcjonariuszy (z pominięciem etapu negocjacji z zarządem przedsiębiorstwa). Natomiast w Rosji i Ukrainie „rejderem” jest osoba/organizacja, która z użyciem przemocy stara się całkowicie przejąć kontrolę nad firmą z rąk jej właściciela i wbrew jego woli. Innymi słowy jest to kradzież w „biały dzień” przy użyciu najemników, którzy fizycznie zajmują dane przedsiębiorstwo.

Ekspansja biznesowa przy pomocy najemników

W 2018 r. w rejonie Charkowa uzbrojona grupa ok. 50 kontraktorów próbowała przejąć zakłady rolne z rąk lokalnego farmera w miejscowości Zanki. Napotkawszy opór, rejderzy otworzyli ogień w kierunku policji oraz lokalnych mieszkańców. Działaniami najemników dowodził były lider „Wschodniego Korpusu” – specjalnego oddziału, podległego MSW Ukrainy i założonego w 2014 roku w celu stawienia zbrojnego oporu prorosyjskim separatystom w rejonie Charkowa. W odstępie kilku dni w tej samej okolicy doszło do kolejnego ataku rejderskiego, udaremnionego tym razem przez SBU (Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy). Podczas operacji zginął jeden najemnik – weteran ATO (kontrofensywy wojsk ukraińskich przeciwko prorosyjskim separatystą i armii FR na Donbasie).

Najemnicy podczas ataku rejderskiego.
Najemnicy, podczas ataku rejderskiego.

Schemat ataków rejderskich jest prosty. Organizator przekupuje lokalne organy ścigania, najczęściej policję, aby wszczęły postępowanie przeciwko firmie, która jest celem napaści. Przy pomocy korupcji lub manipulacji funkcjonariusze „załatwiają” decyzję sądu wedle której napastnik nabywa całość lub część praw do przedsiębiorstwa. Alternatywnie prawa własności można przenieść na „rejdera” wręczając łapówkę za wprowadzenie zmian w rejestrach państwowych. Następnie atakujący wraz z grupą najemników siłowo przejmuje firmę powołując się na decyzję sądu lub odpowiednie wpisy do rejestrów. Jeśli prawowity właściciel zdoła unieważnić niesprawiedliwe decyzje sądów lub postępowanie organów ścigania jest już z reguły za późno. Aktywa firmy zostały wyprzedane lub spółka została w całości przejęta przez innego właściciela, legalizując w ten sposób dochody pochodzące z kradzieży.

Ataków rejderskich w całej Ukrainie jest ok. 400 rocznie, a więc praktycznie codziennie jeden z przedsiębiorców pada jego ofiarą. Sytuacje pogłębia słabość władz centralnych, nieefektywne działanie administracji i fakt spoczywania olbrzymich wpływów w rękach oligarchów i nieformalnych grup interesu. Ponadto, inwazja ze strony Rosji w połączeniu ze słabością armii ukraińskiej doprowadziły do powstania wielu patriotycznych organizacji paramilitarnych, których celem była obrona Ukrainy. W momencie gdy najsilniejsze walki ustały na rynku pozostała duża ilość broni oraz osób posiadających wojskowe przeszkolenie, doświadczenie bojowe i gotowych do podjęcia pracy w charakterze najemnika. W rezultacie państwo utraciło monopol na stosowanie przemocy. Jednocześnie toczy się rywalizacja o bardzo ograniczone zasoby w państwie dotkniętym wojną, kryzysem ekonomicznym i chroniczną niewydolnością administracji.

Taktyka działania najemników

Ataki „rejderskie” to tylko jeden ze sposobów wykorzystania najemników oferujących swoje usługi na wolnym rynku. Warto jednak pamiętać, że do odpowiedniego funkcjonowania wolnego rynku niezbędne są jasno ustalone i możliwe do wyegzekwowania reguły gry. Nie jest prawdą, że zwolennicy kapitalizmu sprzeciwiają się jakiejkolwiek ingerencji państwa. Wręcz przeciwnie. Widzą oni istotną rolę suwerena jako podmiotu gwarantującego m.in. sprawne funkcjonowanie instytucji, czy egzekwowanie prawa własności. Prawdziwie makiaweliczne oblicze użycia prywatnych firm wojskowych jest możliwe jedynie w momencie, gdy quasi „wolny rynek” najemników funkcjonuje w ramach słabego państwa lub wręcz państwa upadłego. Cechy takie wykazują takie kraje jak Ukraina, Białoruś, Mołdawia, czy wiele państw afrykańskich.

Działający w takim otoczeniu oligarcha przeczuwający atak „rejderski” ma do dyspozycji szereg narzędzi, dzięki którym może pokonać siły najemników przeciwnika i/lub rozszerzyć swoje wpływy. Niektóre z nich to:

  • Przekupienie najemników konkurencji w celu siłowego przejęcia aktyw konkurencji lub zwróceniu się przeciwko ich dotychczasowemu klientowi.
  • Zakontraktowanie całej podaży najemników w danej okolicy, aby uniemożliwić atak/obronę przeciwnikowi.
  • Zniesławienie najemników przeciwnika poprzez wykupienie kampanii czarnego PR, która przedstawi ich jako siły prorosyjskie (scenariusz realistyczny np. w warunkach ukraińskich). Wytrawny gracz może nawet wtedy zaszantażować najemników, będących obiektem ataków medialnych licząc na to, że porzucą dotychczasowego pracodawcę pod groźbą aresztowania (pod zarzutami separatyzmu) przez uprzednio przekupioną policję.
  • Rozpętanie wojny na wyniszczenie wobec przeciwnika, co do którego oligarcha ma pewność, że dysponuje mniejszymi zasobami.

Warto podkreślić, że z podobnych narzędzi mogą również korzystać podmioty państwowe i niepaństwowe, chcące prowadzić skryte działania mające na celu osiągnięcie interesów politycznych lub ekonomicznych przy użyciu prywatnych firm wojskowych. Wspomniani aktorzy mogą użyć najemników do wielu operacji ofensywnych, uderzających w interesy przeciwników.

Bardziej zaawansowane są tzw. działania „pod obcą flagą”. Ich celem jest wysłanie przez podmiot Z grupy najemników działających rzekomo w imieniu podmiotu X, aby zaatakować podmiot Y. Jest to działanie ryzykowne (jeśli przeciwnik zdoła wykazać kto tak naprawdę stał za atakiem, X i Y mogą połączyć siły i zwrócić się przeciwko Z), lecz bardzo opłacalne w przypadku odniesienia sukcesu. Może to doprowadzić do animozji wśród konkurentów, których rezultatem będzie ich wzajemne stopniowe osłabianie się, co wykorzysta następnie pomysłodawca operacji.

Najemnicy mogą zostać również wynajęci, aby upozorować działanie, które doprowadzi do znacznej utraty reputacji przez przeciwnika (np. poprzez celowe wywołanie katastrofy ekologicznej, za którą obwiniony zostanie wróg). Kontraktorzy mogą także przeprowadzać bardzo agresywne tajne operacje mające za zadanie fizyczne osłabienie przeciwnika (np. spowodowanie wybuchu w jego zakładach).

Sami najemnicy również nie mogą czuć się bezpieczni na wolnym rynku. Mogą zostać oszukani po wykonaniu zadania – zleceniodawca może im nie zapłacić, a w przypadku buntu, wynająć inny oddział do ochrony lub wręcz likwidacji wcześniej wykorzystanych najemników (jeśli okaże się to tańsze). Zleceniodawca może ponadto celowo wprowadzić najemników w błąd – przedstawić im misję w sposób wskazujący na jej niską skalę trudności (np. celowo zatajając informacje dotyczące możliwości obrony przez przeciwnika lub posiadanego przez niego uzbrojenia). Po wykonaniu misji, w której najemnicy najprawdopodobniej poniosą duże straty, mogą oni już nie mieć wystarczającej siły, aby zażądać wyższej zapłaty (adekwatnej do stopnia trudności zadania) lub wręcz zostać całkowicie pozbawieni zapłaty przez zleceniodawcę.

Prywatne firmy wojskowe mogą również same stosować strategie, które pozwolą im się bronić lub podwyższą ich konkurencyjność na rynku. Mogą szantażować klienta, np. ujawnieniem informacji na temat prowadzonych działań. Inną metodą jest przejęcie biznesu klienta, wykorzystując do tego własną siłę militarną. Oprócz tego, grupy najemników mogą wchodzić w układy z innymi kontraktorami. W przypadku działań rejderskich obie strony starcia mogą porozumieć się, co do przebiegu „ataku”, a następnie przedłużać i pozorować walkę w celu zwiększenia własnego wynagrodzenia. Jedna strona może też przekupić drugą, aby ci poddali się bez walki.

Ponadto, najemnicy mogą sami przejawiać zmysł biznesowy. Mogą tworzyć kartele, zmowy cenowe, przejmować poszczególne grupy w celu ustanowienia monopolu na danym terenie i podwyższenia cen. W ramach zapłaty za realizację zlecenia PMC może zażądać aktyw (np. udziałów w spółkach lub zasobach naturalnych) i w ten sposób powiększać swoje imperium biznesowe. W momencie zgromadzenia odpowiedniej ilości zasobów najemnicy mogą stać się dużym graczem rynkowym dysponującym jednocześnie siłą militarną zdolną do „wykończenia” swoich dawnych zleceniodawców i przejęcia ich zasobów. Można sobie nawet wyobrazić utworzenie przez najemników quasi państwa na danym terenie.

Rywalizacja z wykorzystaniem najemników może mieć różne konsekwencje. Z jednej strony dostępność prywatnych firm wojskowych sprzyja eskalacji konfliktu. W momencie gdy dany podmiot poczuje się zagrożony przez przeciwnika rozbudowującego prywatną armię, może również starać się zwiększyć swoje własne zdolności do obrony. W pewnym momencie, któryś z przeciwników, antycypując atak wroga może zdecydować się na uderzenie wyprzedzające. Z drugiej strony, posiadanie znacznych sił najemników może działać w sposób odstraszający i zniechęcający potencjalnego adwersarza do podejmowania działań zbrojnych. Sytuacja taka jest znana z czasów Zimnej Wojny – napięcie w obustronnych relacjach wydaje się być wysokie, lecz każda ze strony ma świadomość ogromnych strat wiążących się z potencjalnym konfliktem. Działa to stabilizująco na cały system.

Powyżej przedstawiliśmy przykłady działania prywatnych firm wojskowych w otoczeniu charakteryzującym się słabością lokalnej władzy. Należy jednak zaznaczyć, że najemnicy mogą wykonywać zadania przydatne z punktu widzenia biznesu operującego również na rozwiniętych i stabilnych rynkach zachodnich. Mogą to być przykładowo usługi z zakresu bezpieczeństwa informacyjnego:

  • Zebranie informacji na temat kadry zarządzającej/interesujących osób (np. na potrzeby prowadzenia negocjacji).
  • Badanie otoczenia konkurencyjnego.
  • Analiza ryzyka.
  • Audyt bezpieczeństwa.
  • Rozpoznanie możliwości wejścia na dany rynek.
  • Zebranie danych na temat spółki będącej przedmiotem potencjalnego przejęcia/fuzji.
  • Monitoring bezpieczeństwa łańcucha dostaw.
  • Test bezpieczeństwa systemów IT.
  • Audyt ryzyka geopolitycznego dla prowadzenia działalności na danym terenie.
  • Analiza reputacji i ewentualnych zagrożeń związanych z jej możliwą utratą.
  • Doradztwo przy procedurach AML i KYC.
  • Przeprowadzanie dochodzenia w przypadku naruszenia przez pracownika wewnętrznych regulacji firmy.
  • Profilowanie strony konfliktu podczas postępowania sądowego.

W kolejnym artykule dotyczącym prywatnych firm wojskowych, przyjrzymy się bliżej działaniom rosyjskich najemników, gdyż to oni stanowią główne zagrożenie z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back To Top