Okiem mundurowych, bez ściemy!

Kilka lat temu utworzono zespół, którego zadaniem miała być organizacja dużych, międzyresortowych ćwiczeń. Wśród jego członków znalazły się więc osoby pełniące wysokie stanowiska w poszczególnych formacjach. Z reguły byli to podpułkownicy i pułkownicy (lub ich odpowiednicy z niektórych służb). Okazało się jednak, że w porównaniu do „ekipy” z wojska, inne „firmy” przysłały same „płotki”. Armia…

Jeśli wierzysz w to, co robimy możesz wesprzeć naszą „pakę” wykupując subskrypcję do cotygodniowych felietonów, w których komentujemy wydarzenia bieżące. Otrzymasz wtedy dostęp do tego tekstu, a także do archiwum wcześniejszych felietonów.

Zaloguj Dołącz
Back To Top