Jak wygląda rekrutacja do Frontexu, czyli Europejskiej Agencji Straży Granicznej i Przybrzeżnej?

Frontex zajmuje szczególne miejsce w naszej serii poradników dotyczących rekrutacji do poszczególnych formacji mundurowych, gdyż jako jedyny nie jest polską instytucją. Zdecydowaliśmy się jednak zająć tym tematem, ponieważ regularnie dostajemy od Was pytania o to, jak wygląda praca w unijnej agencji, oraz jak się do niej dostać.

Odzwierciedla to malutką rewolucję jaką przeżył „mundurowy” rynek pracy w 2020 r. To właśnie wtedy ruszył bowiem pierwszy nabór do tzw. „Standing Corps”, czyli korpusu skupiającego funkcjonariuszy zatrudnionych na pełen etat przez Frontex. Wcześniej agencja składała się jedynie z urzędników i osób czasowo oddelegowanych tam do pracy z krajowych formacji.

Dlaczego użyliśmy słowa „rewolucja”? Bo okazało się wtedy, że zainteresowanie pracą we Frontexie jest wśród polskich „mundurowych” bardzo duże. Dziś spotkamy tam byłych operatorów jednostek specjalnych, żołnierzy regularnych formacji, funkcjonariuszy służb specjalnych, Policji, Straży Granicznej, a nawet… Krajowej Administracji Skarbowej.

Mamy więc nadzieję, że niniejszy artykuł pozwoli Wam zrozumieć co skłoniło wspomniane osoby do podjęcia pracy na rzecz Frontexu, a także zdecydować, czy ten rodzaj służby odpowiada również Wam. Skupimy się przy tym jedynie na naborze do korpusu funkcjonariuszy, a nie na rekrutacji na liczne stanowiska urzędnicze, na które również można aplikować. Startujemy!

O Frontexie słów kilka

Europejska Agencja Straży Granicznej i Przybrzeżnej, znana powszechnie jako Frontex, powołana została w 2004 roku jako organ Komisji Europejskiej. Jej celem jest pomoc państwom członkowskim i państwom stowarzyszonym z Unią Europejską (w ramach strefy Schengen) w ochronie granic zewnętrznych.

Agencja zajmuje się koordynacją i wsparciem działań służb granicznych poszczególnych krajów. Wykorzystanie Frontexu na danym obszarze możliwe jest jednak jedynie w odpowiedzi na zaproszenie państwa goszczącego funkcjonariuszy unijnych. Stąd tyle zamieszania w sprawie ich użycia na terenie Polski podczas kryzysu na granicy z Białorusią.

Warto nadmienić, że w ramach obowiązującej misji funkcjonariusze Frontexu mają te same uprawnienia co funkcjonariusze straży granicznej państwa przyjmującego, o ile nie zostaną one ograniczone na gruncie bilateralnej umowy o współpracy. Grecja wyraziła np. zgodę na posiadanie broni palnej przez funkcjonariuszy Frontexu. Z kolei Litwa odmówiła im tego prawa.

Ze smutkiem odnotowujemy ponadto, że Frontex stał się dla polskiej „mundurówki” miejscem, w którym można zarobić znacznie więcej „kasy”, za bardzo się przy tym nie narobić i mieć dużo więcej „spokoju” w pracy. Znając realia „systemu” nie dziwimy się jednak funkcjonariuszom i żołnierzom, którzy decydują się na pracę dla unijnej agencji.

Ubolewamy raczej nad tym, że Polska nie jest w stanie stworzyć sektora bezpieczeństwa, który wytrzymałby „konkurencję” z unijną agencją. Przedstawiciele naszego kraju stanowią bowiem jedną z najliczniejszych grup kandydatów i funkcjonariuszy Frontexu. Istotną rolę odgrywa tutaj oczywiście różnica w wynagrodzeniach, oraz sytuacja na rodzimych rynkach pracy.

Ale nie tłumaczy ona wszystkiego. Ogromna większość funkcjonariuszy i żołnierzy wolałaby raczej służyć w strukturach własnego kraju, gdyby tylko zapewnić im odpowiedni komfort pracy. Dlatego, wydaje nam się, że miarą siły naszego państwa byłaby sytuacja odwrotna, w której to praca dla Frontexu byłaby dla mundurowych z Polski ostatecznością, a nie preferowanym wyborem.

Za to przedstawicieli Niemiec i Francji jest w Standing Corps bardzo niewielu. Skupiają się oni raczej na rywalizacji na najwyższych szczeblach o to, kto będzie kontrolował Frontex. Ciężko jest przy tym nie dostrzec politycznego wymiaru funkcjonowania tej instytucji, która traktowana jest jako eksperyment, mający udowodnić, że UE jest w stanie stworzyć własną, sprawną służbę mundurową.

Sens takiego działania w momencie, w którym Unia funkcjonuje jako wspólnota, a nie federacja poszczególnych państw jest jednak ograniczony. W praktyce funkcjonariusze Frontexu nie są bowiem w stanie wykonywać bardziej skomplikowanych zadań, które to zostawiają „lokalnym” kolegom, pobierając przy tym na ogół wyższe wynagrodzenie.

Siłą rzeczy taki „system” musi budzić zrozumiałe „tarcia” 😉 Wydaje się więc, że podobną pomoc w zakresie ochrony granic zewnętrznych można byłoby uzyskać poprzez stworzenie sprawnego systemu delegowania funkcjonariuszy z poszczególnych państw w rejony objęte kryzysami migracyjnymi.

Pokazuje to również inny problem związany z funkcjonowaniem Frontexu. Obecnie „Standing Corps” tworzą w głównej mierze byli funkcjonariusze i żołnierze pochodzący z krajów członkowskich, co de facto drenuje zasoby poszczególnych państw. Agencja stara się zaadresować ten problem „otwierając” w ostatnim czasie rekrutację również na osoby „z cywila”.

Póki co, takich funkcjonariuszy jest jednak bardzo mało. To, że unijna agencja nie jest najefektywniejszym rozwiązaniem, nie oznacza jednak, że służący w niej funkcjonariusze nie mogą zrobić niczego dobrego. Wręcz przeciwnie – ich „deploymenty” mogą być istotną formą pomocy dla państwa dotkniętego kryzysem migracyjnym.

Służba we Frontexie posiada ponadto kilka innych, pozytywnych stron. Polscy „mundurowy” chwalą sobie zwłaszcza znacznie większy komfort pracy, wyższe wynagrodzenie i możliwości odbywania zagranicznych wyjazdów. Dlatego jeśli dojdziecie do wniosku, że chcecie spróbować swoich sił w formacji unijnej, a nie polskiej – rozumiemy Was.

Struktura zatrudnienia funkcjonariuszy Frontexu

Funkcjonariusze pracujący w unijnej agencji podzieleni są na cztery kategorie:

  • Kategoria 1, czyli tzw. „Standing Corps” (powołany do życia w 2019 r.). Są to etatowi pracownicy Frontexu, zatrudnieni bezpośrednio przez tą instytucję i regularnie biorący udział w misjach europejskiej straży granicznej.
  • Kategoria 2 i 3. Personel przebywający na długoterminowym (kategoria 2) lub krótkoterminowym (kategoria 3) oddelegowaniu z macierzystej służby.
  • Kategoria 4. Stanowi ją rezerwa funkcjonariuszy straży granicznej państw członkowskich UE, którzy dostępni są dla Frontexu na wypadek sytuacji kryzysowych związanych z koniecznością szybkiego reagowania na sytuację na granicach.

Omawiany przez nas nabór do Frontexu dotyczy właśnie funkcjonariuszy Kategorii 1. Pierwsi z nich rozpoczęli służbę w 2020 roku. Rekrutacja trwa jednak do dziś i jest organizowana w sposób cykliczny. W ramach „Standing Corps” funkcjonuje dodatkowo podział na stanowiska, którego celem jest zachowanie transparentności systemu wynagrodzeń.

Nie ma w nim więc miejsca na praktyki dobrze znane z polskiej „mundurówki”, a więc enigmatyczność „grup zaszeregowania”, „widełek” płacowych, nagród kwartalnych dla wybrańców, ani ukrytych bonusów dla „lepszych” pracowników. Z jednej strony ogranicza to możliwość dodatkowej gratyfikacji finansowej dla ciężej pracujących lub bardziej ambitnych osób i może powodować spadek motywacji.

Z drugiej strony, cały system jest przez to bardziej sprawiedliwy i przejrzysty, co ogranicza „rozkminy” typu „a on dostał większą premię, bo robi kawę naczosowi.” Charakter pracy we Frontexie oparty jest przy tym w dużej mierze o zasadę „od, do”. Sposób wynagradzania uniemożliwia więc wystąpienie sytuacji, w której to dwóch funkcjonariuszy robiących „to samo”, otrzymuje różne pensje.

Unijna agencja premiuje przede wszystkim osoby z większym stażem pracy. Jest on przepustką do otrzymania awansu w stopniu, a w dalszej kolejności – także w stanowisku i zapewnia „kilka dodatkowych jurków” do wypłaty. W praktyce wygląda to tak, że kandydaci do służby w ramach „Standing Corps” przyjmowani są na jedno z trzech stanowisk:

  • FG, czyli stanowisko wyjściowe – „basic”. Najprościej rzecz ujmując, jest to stanowisko wykonawcze, techniczne. Jest ono odpowiednikiem korpusu szeregowych w naszych służbach mundurowych. Obejmują je więc osoby, które w swoim dotychczasowym doświadczeniu zawodowym nie pełniły stanowisk funkcyjnych/dowódczych.
  • AST, czyli niższy szczebel kierowniczy – „intermediate”. Jest to również stanowisko wykonawcze, ale osobie zatrudnionej jako AST można przypisać niektóre zadania funkcyjne, np. koordynację działań lokalnych zespołów. Jest to odpowiednik naszego korpusu podoficerów i aspirantów.
  • AD, czyli stanowisko kierownicze – „advanced”. Jest to stanowisko kierownicze/oficerskie, na które przyjmowane są obecnie osoby z przynajmniej rocznym doświadczeniem na stanowisku funkcyjnym w krajowych służbach.

Przy okazji każdego naboru Agencja podaje, na które stanowiska będą przyjmowani kandydaci. W ramach danego stanowiska otrzymują oni ponadto „stopień”, który zależy od wysługi lat. Po zdobyciu maksymalnego stopnia w ramach danego stanowiska (awans poziomy), funkcjonariusz może otrzymać awans na wyższy szczebel (awans pionowy).

Na czym polega codzienna służba we Frontexie?

Na podstawie dotychczasowego doświadczenia, umiejętności i predyspozycji osobistych, każdy z kandydatów otrzymuje pod koniec kursu podstawowego własny profil zawodowy. Determinuje on charakter dalszej służby funkcjonariusza. Obecnie dostępnych jest dziesięć specjalizacji:

  • Debriefing Officer (DO) – zbiera informacje i prowadzi wywiady z imigrantami.
  • Information Officer (IO) – zbiera informacje od DO i przekazuje je do jednostki analitycznej, oraz władz lokalnych państwa przyjmującego. Może wykonywać zadania w terenie lub zostać oddelegowany do Centrali w Warszawie.
  • Border Guard Officer (BGO) – popularnie zwany… strażnikiem granicznym 😉 Patroluje granice, działa w terenie i wspiera innych funkcjonariuszy na przejściach kontrolnych.
  • Coast Guard Functions Officer (CGFO) – odpowiednik BGO w strefie morskiej (wszędzie tam, gdzie są większe zbiorniki wodne, nie tylko nad morzem). Do CGFO i BGO trafiają najczęściej osoby po służbie w Straży Granicznej, wojsku i siłach specjalnych.
  • Cross-Border Crime Detection Officer (CBCDO) – funkcjonariusz wyspecjalizowany w zwalczaniu przestępczości transgranicznej (np. przemyt ludzi, środków zakazanych, itp.).
  • Motor Vehicle Crime Detection Officer – funkcjonariusz wyspecjalizowany w zwalczaniu transgranicznej przestępczości samochodowej (np. przewóz kradzionych pojazdów).
  • Return Specialists (RS) – zajmuje się imigrantami, którzy nie otrzymali zgody na pobyt w UE i dobrowolnie opuszczają jej teren.
  • Forced Return Escort and Support Officer (FRESO) – odpowiada za imigrantów, którzy nie otrzymali zgody na pobyt w UE i są zmuszeni do poddania się procedurze deportacji.
  • Advanced Level Document Officer (ALDO) – weryfikuje autentyczność dokumentów osób próbujących dostać się do UE, jeżeli w trakcie kontroli pojawiły się wątpliwości.
  • Frontex Tactical Support Officer (FTSO) – nie, to nie jest jednostka „taktyczna: 😉 FTSO zajmuje się wsparciem funkcjonariuszy pracujących w terenie. Odpowiada za właściwe funkcjonowanie misji i zapewnienie funkcjonariuszom odpowiednich warunków pracy.

Poza FTSO, który siedzi za biurkiem, wszystkie pozostałe profile przeznaczone są do pracy w terenie. Planowane jest jeszcze utworzenie dwóch kolejnych specjalizacji – Dog Handler, czyli przewodnik psa, oraz Crew Member, czyli osoba zapewniająca wsparcie na jednostkach pływających oraz latających.

Wraz z otrzymaniem profilu zawodowego, funkcjonariusz otrzymuje także tzw. „Deployment Decision”, dotyczącą kraju, w którym przyjdzie mu służyć po ukończeniu „podstawówki” i kursu specjalistycznego. Członkowie „Standing Corps” pracują zazwyczaj w trybie sześciomiesięcznych zmian, będąc „przerzucanymi” z kraju do kraju. To tak, aby się nie „zasiedzieli” 😉

Wymagania minimalne dla kandydatów do służby w ramach „Standing Corps” Frontexu

W trakcie każdego naboru Frontex podaje informacje o tym, na jakie stanowiska poszukuje w danej chwili kandydatów, oraz jakie stawiane są przed nimi wymagania. Co ciekawe, nie są one stałe i podlegają okresowym zmianom. Obecnie Agencja zatrudnia na stanowisku FG zarówno osoby „z cywila” jak i te, które posiadają wcześniejsze doświadczenie z pracy w „mundurówce”.

Preferowani się ci drudzy, gdyż teoretycznie powinni oni być już wstępnie zweryfikowani pod kątem stabilności psychicznej i umiejętności pracy w środowisku zhierarchizowanym. Aczkolwiek wiemy, że to sito potrafi mieć duże „oczka” 😉

Warunkiem niezbędnym przyjęcia na stanowisko wyjściowe – FG jest przedstawienie dyplomu ukończenia studiów wyższych, równorzędnych studiów trwających co najmniej trzy lata lub certyfikatu ze szkolenia zawodowego na równorzędnym poziomie. Oprócz tego, na stanowisko AST wymagane było ostatnio 9 lat doświadczenia zawodowego, z czego min. 6 lat w służbach.

Natomiast na pozycję AD – 6 lat stażu w służbach, z czego min. rok na stanowisku kierowniczym. Kolejnym niezbędnym wymogiem jest znajomość języków obcych. Każdy kandydat musi umieć posługiwać się dwoma językami unijnymi. W praktyce jest to język polski, a także język roboczy, obowiązujący w Agencji, czyli angielski. Należy go znać przynajmniej na poziomie B2.

Mile widziany jest ponadto trzeci język unijny na poziomie minimum B2. Dlatego jeśli znacie np. język arabski to… brawo Wy 🙂 Frontex spojrzy na Was przychylnym okiem, ale nie zaliczy tego jako spełnienie wymagań rekrutacyjnych. „Pro tip” – nasi znajomi, którzy myślą o pracy w unijnej agencji lub już tam są, stawiają na języki włoski lub hiszpański, gdyż są one najłatwiejsze do nauki.

Jak przystąpić do rekrutacji do Frontexu?

Rozpoczęcie procesu rekrutacyjnego ogłaszane jest na stronie Agencji. Ma to miejsce z reguły co 6-12 miesięcy od zakończenia poprzedniego naboru. Kandydat powinien najpierw wypełnić i wysłać formularz zgłoszeniowy. Zawiera on podstawowe informacje o danej osobie i jej kwalifikacjach – doświadczenie zawodowe, umiejętności, znajomość języków, itd.

Warto wpisać wszystko, na co posiada się „kwity”. Dobrym rozwiązaniem jest ich wcześniejsze zeskanowanie i zebranie w jednym folderze na komputerze. Zdecydowana większość procesu rekrutacyjnego odbywa się bowiem drogą elektroniczną. Dlatego warto mieć wszystko przygotowane w jednym miejscu i odpowiednio opisane.

Frontex dopuszcza możliwość jednoczesnego ubiegania się o dwa różne stanowiska, na które trwa akurat rekrutacja. W przypadku spełnienia wymagań wiążących się z obydwiema pozycjami, kandydat zostanie zakwalifikowany na tą, na której istnieją w danym momencie wakaty. Nie należy jednak zbytnio przejmować się w przypadku przypisania do niższego stanowiska.

Osoba taka zostanie prawdopodobnie umieszczona na liście rezerwowej i otrzyma awans w momencie pojawienia się wolnych etatów. W przypadku spełnienia wymagań formalnych i starannego wypełnienia formularza, istnieje duża szansa na odzew ze strony Frontexu. I tutaj kolejny pro tip od nas – na potrzeby rekrutacji do Agencji najlepiej jest założyć oddzielnego maila.

Na każdym etapie naboru należy się bowiem spodziewać otrzymywania całych „kontenerów” dokumentacji do wypełnienia i odesłania. Podając standardowy adres mailowy, ryzykuje się przeoczeniem jednej z wiadomości i przedłużeniem procesu rekrutacji. W przypadku pozostawienia przez kandydata pierwszego maila bez odpowiedzi, dział HR Frontexu skontaktuje się z nim jednak telefonicznie.

Z jakich etapów składa się rekrutacja do Frontexu?

Po pozytywnym rozpatrzeniu ankiety, rekrutacja do Standing Corps Frontexu składa się z trzech etapów:

  • Sprawdzianu ze znajomości języka angielskiego.
  • Testu sprawności fizycznej.
  • Rozmowy kwalifikacyjnej.

Pierwszy z etapów odbywa się online. W otrzymanym z Frontexu mailu podany będzie adres strony internetowej i termin przystąpienia do egzaminu. Ma on za zadanie zweryfikować deklarowany przez kandydata poziom języka angielskiego. Jeśli więc napisaliście, że znacie go na C1 test będzie trudniejszy, niż gdybyście w ankiecie określili swój poziom jako B2.

Egzamin składa się z czterech modułów (reading, listening, writing, speaking). Każdy z nich zajmuje kilkadziesiąt minut. Swoją drogą, pamiętacie tą scenę z Dnia Świra, gdy Michał Koterski mówi – I am, you… am? No, to tutaj to nie przejdzie 😉 Do egzaminu należy się porządnie przygotować. A w rozmowie potwierdzić praktyczną znajomość języka.

Po zaliczeniu sprawdzianu z języka angielskiego kandydaci otrzymują zaproszenie na testy sprawnościowe. W ostatnim czasie odbywały się one w Warszawie. Ćwiczenia, które przyjdzie Wam wykonać podane zostaną z wyprzedzeniem w mailu. Ostatnim razem były to pompki, brzuszki, bieg wahadłowy 10×10 metrów i tzw. beep test.

Tabela punktacji podawana jest zazwyczaj na stronie Frontexu, a więc każdy z kandydatów może z wyprzedzeniem należycie przygotować się do testów. Normy dostosowane są do wieku oraz płci potencjalnej funkcjonariusza (mężczyzna/kobieta). Pomimo tego, za każdym razem przynajmniej część osób nie zalicza egzaminów.

Rozmowy kwalifikacyjne z osobami, które zdały „fizykę” odbywają się następnego dnia. Wielu z Was uzna zapewne za oczywiste to, aby na rozmowę kwalifikacyjną ubrać się elegancko. Niemniej jednak podczas praktycznie każdego naboru zdarzają się osoby, pojawiające się na „interview” w trampkach i koszulce polo.

Komisja rekrutacyjna ocenia natomiast to, czy kandydat potrafi się dobrze zaprezentować wizualnie i werbalnie. I w odróżnieniu od niektórych polskich formacji nie oznacza to t-shirtu Under Armour’a 😉 Dlatego zdecydowanie radzimy przygotować sobie ubiór oficjalny (zgodnie z zasadą „it’s better to be overdressed than underdressed”).

Rozmowa kwalifikacyjna odbywa się w języku angielskim. Komisja zadaje pytania stosowne do stanowiska, o które ubiega się kandydat (FG/AST/AD). W przypadku stanowiska AD, konwersacja może więc zejść m.in. na tematy związane z zarządzaniem. Poruszane są też kwestie związane z doświadczeniem zawodowym kandydata, znajomością struktur i funkcjonowania Agencji, a także aktualną sytuacją na granicach UE.

Nie musicie się za to obawiać znanej z naszego podwórka „kreatywnej HR-ki”. Nie będzie więc pytań „sprawdzających” zdolności „intelektualne” typu „co możesz zrobić z gumowym młotkiem na sylwestrze marzeń?” Albo: „jesteś w windzie z Yeti. Ty chcesz jechać na górę, Yeti na dół. Rozpocznij negocjacje”.

Dzień dobry, mam skierowanko na badanko…

Jeśli przeszliście zwycięsko przez wszystkie poprzednie etapy rekrutacji, czekają Was badania lekarskie i cała masa papierów do wypełnienia… Żartujemy, nie ma tego aż tyle – uzupełnienie wszystkiego zajmie maks kilka dni 😉 Badania nie odbiegają niczym specjalnym od standardowej medycyny pracy. Lekarze nie będą się więc czepiać lekkiego nadciśnienia.

Niemniej warto trochę o siebie zadbać (np. zrobić sobie przegląd u dentysty) przed rozpoczęciem badań. Jest to bowiem najbardziej „niepewny” etap rekrutacji, ponieważ nie macie wpływu na to, co „znajdzie” lekarz, ani tym bardziej co z tym dalej zrobi. Niemniej jednak, jeśli nie przesadzacie z używkami i chociaż trochę ćwiczycie, możecie być względnie spokojni.

Po pomyślnym zakończeniu badań lekarskich kandydat powinien o tym poinformować kadry i oczekiwać na otrzymanie kontraktu. Kiedy już go otrzyma, podpisze i odeśle, przyjdzie mu tylko czekać na informację o miejscu i terminie rozpoczęcia kursu podstawowego. Zazwyczaj w jego trakcie lub jeszcze przed jego rozpoczęciem kandydat zostanie dodatkowo poddany testom psychologicznym.

Zarobki funkcjonariuszy Frontexu

Pełny opis zarobków we Frontexie znajdziecie tutaj. Jest on dosyć skomplikowany, dlatego postaramy się wyjaśnić w skrócie „o co kaman”. Na ostatnim naborze tzw. „podstawa” dla ubiegających się o stanowiska FG i AST była podobna (ok. 2400 EUR), z lekką przewagą dla AST. Z kolei starający się na stanowiska AD mogli liczyć na starcie na zarobki rzędu ok. 3400 EUR.

Jeżeli macie za sobą dodatkowo kilka lat służby i załapiecie się na stopień 2, to z automatu otrzymacie dodatek do pensji w wysokości niecałych 200 EUR w stosunku do osób, które trafią na stopień 1. Do tego dochodzą jeszcze dodatki za posiadanie współmałżonka i dzieci, wynagrodzenie za udział w misji oraz darmowe zakwaterowanie w rejonie działania.

Dodatki na współmałżonka i dzieci wynoszą odpowiednio 187 EUR i 281 EUR (na każde dziecko) miesięcznie. Do tego doliczyć należy jeszcze dodatek przedszkolny – 69 EUR, a także dodatek edukacyjny (do 382 EUR).

Natomiast dodatek za udział w misji, znany jako Daily Subsistence Allowance (DSA), uzależniony jest od kraju, w którym przyjdzie Wam pełnić służbę. Najniższa stawka obowiązuje w Albanii i wynosi 50 EUR/dzień, najwyższa zaś w Danii – aż 120 EUR/dzień. Miesięcznie uzbiera się więc z tego druga wypłata.

Ważne: Frontex nie traktuje służby w warszawskiej Centrali Agencji jako udziału w misji. Powoduje to, że funkcjonariuszowi tam oddelegowanemu nie przysługuje dodatek za udział w misji oraz zakwaterowanie zapewniane przez Agencję w przypadku zagranicznych „deploymentów”.

I to by było na tyle. Jeśli zdecydujecie się na służbę w strukturach unijnych, życzymy Wam tego, abyście w jak największym stopniu współdecydowali o przyszłości tej młodej formacji, jaką jest Frontex. O tym jak się przygotować do podjęcia pracy w ramach tej instytucji, a także kursu podstawowego, przeczytacie zaś wkrótce w e-booku, który właśnie dla Was przygotowujemy.

Możecie z nami porozmawiać za pośrednictwem:

Zapiszcie się też na wysyłany przez nas co tydzień newsletter. Zawiera on komentarz do wydarzeń bieżących oraz ekskluzywne i prawdziwe anegdoty ze świata wojska i służb mundurowych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Do Góry