Jak wygląda rekrutacja do Agencji Wywiadu i Służby Wywiadu Wojskowego?

Jak wygląda rekrutacja do wywiadu

Inspiracją do powstania tego tekstu była dyskusja jaką toczyliśmy na imprezie u kolegi. Jego żona właśnie skończyła czytać jedną z powieści V. Severskiego, a sam znajomy był po lekturze rozmowy z autorem, w którym były oficer wywiadu wyrażał szereg wątpliwości, co do prawidłowego funkcjonowania tej formacji. Obraz ten znacząco odbiegał od wizerunku „szpiega”, jaki został wykreowany w ostatnich latach pod wpływem sukcesu, który odniosły książki związane z tą tematyką.

W związku z tym, że większość uczestników wspomnianej imprezy pracuje lub pracowała w Wojsku Polskim lub w służbach mundurowych, zaczęliśmy się zastanawiać jak funkcjonuje w Polsce wywiad? Czy jest możliwe, aby wspomniana instytucja, aż tak bardzo odróżniała się od realiów panujących w innych „firmach”? Lata doświadczenia sprawiały, że ciężko nam było w to uwierzyć.

Dlatego zdecydowaliśmy się porozmawiać z kilkoma znajomymi, którzy znają „temat”. Niektórzy z naszych kolegów poznali też oficerów wywiadu podczas misji wojskowych, a jeszcze inni na placówkach dyplomatycznych. Okazało się też, że sami pracownicyAWopowiadają o pracy i rekrutacji podczas spotkań ze studentami. Przeanalizowaliśmy ponadto wiele informacji dostępnych na temat wywiadu w źródłach otwartych.

Do wszystkiego podchodziliśmy jednak z pozycji osób znających kulisy pracy w „mundurówce” 😉 Podobnie jak miało to miejsce w tekstach dotyczących rekrutacji do ABW, CBŚP, i CPKP „BOA”,a także nadchodzących publikacji odnoszących się do Wojsk Specjalnych, Policji i Straży Granicznej, chcieliśmy Wam zaprezentować możliwie jak najbardziej obiektywny obraz pracy i rekrutacji do AW i SWW. Oddzielmy więc fakty od mitów 😉

Skrzywiony obraz pracy oficera wywiadu

Agencja Wywiadu i Służba Wywiadu Wojskowego stanowią jedne z najbardziej tajemniczych formacji w systemie służb specjalnych RP. W ostatnich latach ich byli funkcjonariusze wydali jednak kilka książek, które spotęgowały zjawisko powstawania mitów związanych z pracą oficerów wywiadu. Tym bardziej, że sposób prowadzenia narracji w przynajmniej niektórych publikacjach pozwala czytelnikowi utożsamiać głównego bohatera z jej autorem. Sprawę komplikuje również to, że byli funkcjonariusze przyznają, że zawarli w swoich historiach liczne nawiązania do prawdziwych postaci oraz zdarzeń.

W pisaniu książek nie ma nic złego. Co więcej należy docenić sukces odniesiony m.in. przez V. Severskiego. Ilość sprzedanych egzemplarzy jest najlepszym dowodem na to, że odbiorcy lubią i doceniają jego twórczość. Przyczynia się ona również do kształtowania pozytywnego wizerunku formacji, z której wywodzi się autor. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy po pierwsze, do służby zgłaszają się osoby zakładające, że praca w wywiadzie wygląda tak, jak we wspomnianych publikacjach. Po drugie, gdy służby pozbawione są właściwych mechanizmów nadzoru oraz ewaluacji wyników ich pracy. Po trzecie, gdy wspomniane instytucje tkwią w swego rodzaju bańce informacyjnej, nie dostrzegając tego, że rozwijający się świat im „ucieka”.

W takim przypadku mity mieszają się z faktami. Rozdźwięk pomiędzy PR, a rzeczywistym „produktem” staje się zbyt duży. Na zewnątrz wszystko wygląda świetnie. Nasi rozmówcy twierdzą jednak, że wewnątrz ideały często zaliczają brutalne zderzenie z szarą rzeczywistością. Na to nakłada się trwający we wszystkich służbach bezustanny wyścig o jak najlepsze „ustawienie się” względem aktualnej sytuacji polityczno-kadrowej. Efekty pracy przestają mieć znaczenie priorytetowe. Wszystko to ma miejsce w sytuacji gdy zapewnienie RP bezpieczeństwa w obliczu wyzwań jakie niesie za sobą jej położenie geopolityczne wymaga posiadania wywiadu, który rzeczywiście należałby do światowej czołówki.

Taki stan rzeczy nie jest oczywiście winą V. Severskiego. Wiele z powyższego opisu można również roztoczyć na pozostałe służby. Podobnie wygląda sprawa z książkami byłych „specjalsów”, które także zawierają pewien „ładunek marketingowy”. Jednak po przeprowadzeniu wielu rozmów ze znajomymi, a także opierając się na własnych doświadczeniach, mamy wrażenie, że w innych formacjach przepaść pomiędzy wizerunkiem, a realiami nie jest aż tak drastyczna. Być może wynika to po części z aury tajemniczości i sensacji jaka zawsze otaczała szpiegów?

Jak wygląda praca w wywiadzie?

Polski wywiad zajmuje się przede wszystkim pozyskiwaniem informacji. Nie ściga po całym świecie terrorystów, nie posiada komórki zajmującej się „likwidacją”, ani nie prowadzi akcji dywersyjnych. Przeciętny oficer nie umie się nawet posługiwać bronią palną na przyzwoitym poziomie i nie zna „tajnych” technik walki wręcz. Głównym zadaniem funkcjonariusza jest spotykanie się z ciekawymi rozmówcami w restauracjach w Polsce i za granicą. W przeciwieństwie do operacji opisywanych w książkach regułą jest, że odbywa się to w tak bezpiecznym miejscu jak tylko się da. Jest bardzo mała szansa, że w trakcie kariery funkcjonariusz zetknie się z sytuacją, której towarzyszyłoby większe ryzyko.

Zarówno w wywiadzie cywilnym (Agencja Wywiadu) jak i wojskowym (Służba Wywiadu Wojskowego), największy nacisk położony jest na stosunki międzynarodowe. Funkcjonariusz, który nie zna dobrze specyfiki kraju, którym się zajmuje, oraz nie orientuje się w relacjach między państwami nigdy nie będzie dobrze wykonywał swoich zadań. „Prasówka” oraz lektura książek z dziedziny geopolityki jest dla wywiadowcy tym samym, czym trening strzelecki i „paka” dla operatora JW GROM, czy CPKP „BOA”.

Zainteresowania każdego wywiadu są również skorelowane z polityką zagraniczną prowadzoną przez dany kraj. Dlatego jest dużo bardziej prawdopodobne, że nasi funkcjonariusze zajmować się będą kwestiami związanym z państwami znajdującymi się w naszym bezpośrednim otoczeniu, a nie Wenezuelą, Filipinami, czy Pakistanem.

Od tej reguły zdarzają się zapewne wyjątki. Skoro od lat narzekamy na brak długofalowej strategii działania na poszczególnych kierunkach polskiej polityki zagranicznej, oraz słaby nadzór nad służbami to czy należy wierzyć w to, że SWW i AW są pod tym względem „zielonymi wyspami”? Na luki związane z formułowaniem przez polski wywiad kluczowych zagrożeń zwracał już uwagę Jacek Raubo. A to właśnie ich prawidłowa identyfikacja jest podstawą do tworzenia struktury organizacyjnej, która stanowiłaby na nie odpowiedź.

Z kolei coroczny raport estońskiej Służby Wywiadu Zagranicznego jasno wskazuje na to, że praktycznie wszystkie siły są tam rzucone na zagrożenia związane z polityką Rosji. Jeśli do obowiązującej w Polsce próżni strategicznej, dodamy następujące kwestie:

  • Ogólną słabość polskiej administracji, niechętną jakimkolwiek reformom i przesiąkniętą klientelizmem.
  • Wyrażane w jasny sposób w książkach byłych funkcjonariuszy sympatie polityczne, wpisujące się w negatywne zjawisko „partyjniactwa”.
  • Rolę Polski w NATO i kształt relacji z USA.

Wychodzi na to, że naszym zdaniem, kierunki pracy wywiadu są wypadkową:

  • Prowadzonej często chaotycznie przez RP polityki zagranicznej.
  • Utrzymywania statusu quo, czyli „robimy tak od lat, to po co coś zmieniać?”
  • Relacji sojuszniczych. Przykładem tego typu działań jest np. kwestia „więzień CIA” w Polsce. Chcemy to jednak mocno podkreślić: jesteśmy ogromnymi zwolennikami członkostwa RP w NATO. Chodzi nam jedynie o to, że nie powinno ono stanowić jedynej warstwy ochronnej, na której skupia się całe nasze bezpieczeństwo, a w relacjach z Amerykanami powinniśmy mocniej artykułować własne interesy. Ostatnio rozmawialiśmy np. z kolegą na temat misji wojskowej w Afganistanie. Z perspektywy osoby, która uczestniczyła w niej niedawno, jedyną wartością z niej płynącą jest obecnie możliwość przećwiczenia przez żołnierzy procedur taktycznych. Wydaje nam się, że wypełniając zobowiązania sojusznicze, można „ugrać” więcej dla RP. Tymczasem tzw. wysunięta obecność NATO jest nadal niewystarczająca w obliczu przewagi militarnej jaką posiada w regionie Rosja.
  • Układów polityczno-towarzyskich. Czytając uważnie książki V. Severskiego dostrzeżemy, że pochwala on np. nepotyzm, co zresztą potwierdza w udzielanych wywiadach. Zastanówmy się jednak, ile osób posiada na tyle silną wolę, aby zatrudniając w danym pionie „połowę” swojej rodziny być zdolnym do ułożenia jego struktury zgodnie z interesami RP, a nie krewnych? Czy na pewno chociażby spółki skarbu państwa, gdzie również pochwala się nepotyzm i klientelizm funkcjonują efektywnie?

Dlatego rozważając udział w rekrutacji do wywiadu, należy się nastawić na podobny charakter pracy, jak ma to miejsce w całej „mundurówce”. Funkcjonariusz egzystuje w ramach skostniałej struktury, której logika działania może się przynajmniej czasem wydawać wątpliwa i gdzie od oficera oczekuje się przede wszystkim posłuszeństwa. Negatywnym aspektem pracy w AW i SWW jest jednak istnienie tam nieco większej ilości „układów” rodzinno-towarzysko-politycznych (oraz wiążących się z tym wojenek), niż ma to miejsce w innych „firmach”. Być może wiąże się to częściowo z faktem, że wymienione służby są po prostu mniejszymi organizmami niż np. ABW. Jednak z drugiej strony, Wojsko Polskie i Policja są ogromnymi strukturami, a każdy wie jak rozpowszechnionym fenomenem jest tam tzw. „plecak” 😉

Funkcjonariusze wywiadu sprawiają na nas również wrażenie osób znacznie bardziej nieufnych, skrytych, egoistycznych i podstępnych w stosunku do siebie, niż np. policjanci, czy żołnierze. Przykładem tego jest chociażby ten tekst, w którym wyraźnie widać, że jedna grupka po prostu „donosi” dziennikarzom na drugą, w ramach wewnętrznej wojenki. Prawdopodobnie przyjęty sposób realizacji zadań oraz profil osób poszukiwanych podczas rekrutacji premiuje indywidualizm, a praca zespołowa funkcjonuje w ograniczonym zakresie. Porównajmy np. egocentryzm przebijający się z powieści byłych funkcjonariuszy z pochwałą braterstwa widoczną w książkach dawnych operatorów Wojsk Specjalnych. Aby być jednak sprawiedliwym należy przyznać, że w „specjalsach” również dochodzi do wojenek. Sami opisywaliśmy również konflikt, jaki powstał swego czasu w CPKP „BOA”.

Pamiętać należy też, że w przeciwieństwie do obrazu znanego z filmów i książek, służby specjalne w Polsce są przede wszystkim „urzędami państwowymi”. Nie ma tam dziesiątków ekranów, na których monitorowana jest sytuacja na całym świecie przez 24 godziny na dobę. Za to podobnie jak w wojsku, po 15:30 budynek wywiadu po prostu pustoszeje i nie za wiele można w nim „załatwić”. Z tego też względu, należy wziąć pod uwagę, że największą częścią pracy funkcjonariusza są tzw. „kwity” – pisanie raportów, notatek, uzupełnianie rozliczeń i udzielanie odpowiedzi na pisma. Ten aspekt służby również potwierdzają sami rekruterzy wysyłani przez wywiad na uczelnie.

Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło więc, że wywiad to odpowiednie miejsce dla osób, które pasjonują się światem, szukają przygód, myślą nieszablonowo i nie wyobrażają sobie spędzenia całej zawodowej kariery „za biurkiem”. Tymczasem jest z reguły na odwrót. To właśnie powtarzalna praca biurowa stanowi podstawę codziennej aktywności każdego funkcjonariusza. Poza pobytem na placówce, czas spędzony za granicą jest jedynie małym wycinkiem pracy.

Gdyby więc James Bond przeszedł rekrutację do AW lub SWW, na 99% albo sam by zrezygnował ze służby, albo zostałby z niej szybko zwolniony (lub w najlepszym wypadku zesłany do archiwum). Osoba o choćby zbliżonej charakterystyce nie przystaje po prostu do charakteru pracy i kultury organizacyjnej panującej w polskim wywiadzie. To także przyznają między wierszami rekruterzy wywiadu.

Podobnie jest z bohaterami popularnych w Polsce książek szpiegowskich – naszym zdaniem są oni raczej częściowym odzwierciedleniem marzeń o tym, jak autorzy chcieliby, aby wyglądała praca oficera, a nie tego jak jest w rzeczywistości. Służba w wywiadzie nie jest jednak pozbawiona zalet. Do najważniejszych z nich należą prawdopodobnie:

  • Szerokie możliwości nauki języków obcych.
  • Wyjazdy zagraniczne. Wywiad stwarza możliwość kilkuletniego pobytu „na placówce”. Jest to bardzo atrakcyjna opcja pod względem finansowym oraz okazja do poznania kultury danego kraju. W takim wypadku jednak, praca oficera w znacznej mierze przypomina pracę dyplomaty.
  • Atrakcyjne wynagrodzenie, szczególnie w zestawieniu z innymi służbami, ilością pracy, oraz płacami oferowanymi na rynku.
  • Ukończenie kursu oficerskiego.
  • Stabilność zatrudnienia i bogaty „socjal”.
  • „Spokój” i mała intensywność pracy. Harmonogram pracy oficera jest zazwyczaj mało stresujący. Pisaliśmy o tym przy okazji rekrutacji do ABW. Jest czas na spokojne zrobienie sobie rano kawy, pogaduszki ze znajomymi i przeczytanie wiadomości ze świata. Jeśli preferujecie jednak w to miejsce „siłkę” – lepszym miejsce będą dla Was Wojska Specjalne 😉
  • Możliwość poznania interesujących ludzi i doskonalenia umiejętności interpersonalnych.

Z przeprowadzonych przez nas rozmów wynika, że praca w Agencji Wywiadu nie różni się znacząco od tej w Służbie Wywiadu Wojskowego. Warunki funkcjonowania są w większym stopniu zależne od zmian w kierownictwie i przełożonego, z którym będzie się miało okazję pracować. Raz bywa lepiej w pierwszej z wymienionych służb, a innym razem w drugiej. W obydwu instytucjach bywają jednak okresy kiedy to większość dnia mija na piciu kawy, a wyjazd służbowy do Gdańska stanowi poważne „wyzwanie operacyjne”.

Wydaje się jednak, że obecnie lepsza sytuacja panuje w wywiadzie cywilnym, którego kierownictwo jest oceniane przez naszych rozmówców nieco korzystniej niż to u „zielonych”. W SWW panuje duże rozgoryczenie „desantem” funkcjonariuszy wywodzących się z ABW, którzy stanowią odrębną „ekipę” i zdają się mieć inne spojrzenie na pracę wojskowych szpiegów. Niektórzy z nich, pół żartem, wyrażają nawet obawę o to, czy aby bieżąca sytuacja w „Firmie” nie jest efektem celowej obstrukcji.

Jednak generalna różnica pomiędzy formacjami polega na tym, że SWW jest służbą o zabarwieniu wojskowym. W związku z tym, podczas szkolenia oraz pracy należy się spodziewać większej styczności z tematami związanymi z sytuacją militarną, podczas gdy AW stawia raczej na krajobraz polityczny. W „zielonych” bardziej liczy się potencjał militarny danego państwa, czy ewentualne kierunki spodziewanego ataku na Polski Kontyngent Wojskowy. My lubimy wojsko i taka tematyka by nam odpowiadała, lecz jeśli fascynuje Was np. sytuacja wewnętrzna w państwa bałtyckich, to pewnie lepszym wyborem będzie wywiad cywilny.

Dodatkowo, wywiad wojskowy partycypuje w misjach zagranicznych w ramach polskiego kontyngentu wojskowego, co stwarza możliwości odbycia ciekawego wyjazdu. Jest ponadto formacją mniejszą, w większym stopniu nasyconą żołnierzami. Sprawia to, że atmosfera jest nieco bardziej formalna, a relacje interpersonalne głębsze. Nie są to jednak sztywne reguły, gdyż jak już wspominaliśmy kadry polskich służb specjalnych podlegają okresowemu mieszaniu się. Wpływają one na kształt danej formacji.

Z kolei pod kątem rekrutacji, wywiad cywilny cechuje dużo większa otwartość i przejawiana inicjatywa. AW regularnie podejmuje działania, mające za zadanie ułatwienie dotarcia do potencjalnych kandydatów. Od pewnego czasu w sieci dostępny jest zrealizowany z rozmachem klip reklamowy wspomnianej służby, a jej oficerów można spotkać na targach pracy, oraz na specjalnych spotkaniach organizowanych dla studentów wybranych kierunków studiów (w ostatnim czasie znacznej intensyfikacji uległa współpraca m.in. z Wojskową Akademią Techniczną).

Warto zwrócić również uwagę na niedawną inicjatywę – konkurs CTF „TIME TO HACK” organizowany przez Agencję Wywiadu, w którym za zajęcie pierwszego miejsca przewidziano 5000 zł oraz puchar Szefa Agencji Wywiadu. Radzimy jednak przyjmować informacje podawane przez rekruterów z odpowiednią dawką krytycyzmu i zrozumienia wynikającego z tego, że ich premia zależy od tego, ilu kandydatów przyciągną do pracy 😉 I znowu, nie jest to „fenomen” znany jedynie w wywiadzie. W ostatnim czasie sporym „naciąganiem” rzeczywistości odznaczają się chociażby rekruterzy w Policji.

Jak wygląda rekrutacja do wywiadu
Praca w polskim wywiadzie znacząco odbiega od obrazu prezentowanego w książkach i serialach obrazujących pracę oficerów polskiego wywiadu.

Kogo potrzebuje wywiad?

Agencja Wywiadu i Służba Wywiadu Wojskowego poszukują czterech rodzajów funkcjonariuszy:

  • Pracowników operacyjnych, czyli osób zajmujących się na co dzień tzw. HUMINT, czyli pozyskiwaniem informacji ze źródeł osobowych.
  • Analityków odpowiedzialnych za przetwarzanie informacji pozyskiwanych przez oficerów operacyjnych od źródeł, a następnie tworzeniem na ich podstawie analiz oraz notatek. Trafiają one następnie m.in. do kadry dowódczej wojska, poszczególnych ministerstw, KPRM, czy Prezydenta RP.
  • Pracowników technicznych, którzy odpowiadają za pozyskiwanie informacji za pomocą środków technicznych, takich jak np. SIGINT.
  • Pracowników wsparcia, czyli osób pracujących w komórkach administracyjnych, finansowych, prawnych, logistycznych, czy odpowiedzialnych za ochronę obiektów.

Generalnie, aby dołączyć do grona pracowników znajdujących się w pierwszych trzech grupach należy zaliczyć tzw. kurs oficerski. Istotnym mankamentem jest to, że wywiad nie oferuje zróżnicowanego przeszkolenia w zależności od tego, czy funkcjonariusz ma się później zajmować HUMINT-em, SIG-intem, czy techniką wywiadowczą. Każdy kończy ten sam kurs, który uwieńczony jest mianowaniem na pierwszy stopień oficerski.

Dopiero potem, oficer może ewentualne występować z wnioskami o dalsze szkolenia. W przypadku pracowników operacyjnych są to głównie kursy językowe, analitycy z kolei często wybierają studia podyplomowe. Natomiast osoby trafiające do pionów technicznych kończą m.in. „bootcampy” dla programistów. Sam model szkolenia należy uznać za przestarzały i oparty w dużej mierze na „wkuwaniu”. Niemniej jednak kursy oficerskie w AW i SWW są zdecydowanie najlepszymi i najdłuższymi szkoleniami bazowym, jakie można ukończyć w polskich służbach specjalnych.

Niezależnie od docelowego przeznaczenia, każdy z kandydatów do pracy w wywiadzie musi też spełnić wymogi formalne. Są to:

  • Posiadanie polskiego obywatelstwa (co ważne – nie „jedynie” polskiego) i pełni praw publicznych.
  • Wykazywanie się nieskazitelną postawą moralną, obywatelską i patriotyczną.
  • Dawanie rękojmi zachowania tajemnicy.
  • Posiadanie co najmniej wykształcenia średniego lub średniego branżowego.
  • Odznaczanie się odpowiednimi predyspozycjami do służby w formacjach uzbrojonych (umiejętność przestrzegania dyscypliny służbowej).

Dodatkowo, osoby chcące pracować jako oficerowie operacyjni, techniczni lub analitycy muszą posiadać wyższe wykształcenie, aby móc zostać zakwalifikowanym na kurs oficerski. W przeciwnym wypadku mogą pełnić jedynie funkcje pomocnicze. Rozmaite wyjątki od ogólnych zasad rekrutacji czynione są czasem w służbach dla osób posiadających bardzo rzadkie kwalifikacje, szczególnie techniczne. Jest tak m.in. w przypadku informatyków zatrudnionych w ABW, dzięki którym formacja ta jest w większym stopniu „skomputeryzowana” niż inne „literki”. Jednak ze względu na „szczególne” traktowanie specjaliści od IT nie cieszą się tam zbytnią popularnością. Naszym zdaniem lepiej jest jednak mieć informatyków, niż ich nie mieć.

W tym miejscu warto porozmawiać o tym, kogo powinien pozyskiwać wywiad, a kogo faktycznie pozyskuje. Naszym zdaniem, nazywanie kadr wywiadu elitą jest nadużyciem. Na pewno zdarzają się tam osoby wyróżniające się, lecz nie brakuje też oficerów bez znajomości języków i odpowiedniej wiedzy z zakresu polityki międzynarodowej. Twierdzą tak m.in. nasi rozmówcy z MSZ, którzy stykają się z oficerami „placówkowymi”. Z uwagi na to, że zostali oni wysłani za granicę wyróżniają się onie zapewne ponadprzeciętnymi na tle formacji umiejętnościami językowymi. Ponadto, w wywiadzie zdarzają się znane również z Policji, przypadki rezygnacji z pracy ledwie po kilku miesiącach od ukończenia kursu.

Dlatego jeśli po lekturze książek szpiegowskich, czy obejrzeniu filmów macie wątpliwości dotyczące swoich predyspozycji do służby w wywiadzie, nie martwcie się. Jeśli posiadacie wykształcenie wyższe, przeciętną znajomość jednego języka, odpowiednie predyspozycje psycho-fizyczne, oraz nie zrobiliście w życiu niczego, co mogłoby zostać w przyszłości wykorzystane przeciwko Wam lub świadczyć o tym, że nie dajecie gwarancji zachowania tajemnicy państwowej, jest spora szansa że z powodzeniem przejdziecie rekrutację. Taki wniosek można wysnuć analizując słowa rekruterów odwiedzających uczelnie w poszukiwaniu kandydatów do pracy w AW, którzy zapraszają do wzięcia udziału w rekrutacji praktycznie każdego. Kłóci się to z niektórymi wypowiedziami autorów książek szpiegowskich.

Niemniej jednak znajomość języków obcych, zwłaszcza angielskiego i rosyjskiego, oraz tych nieco mniej popularnych, a bardziej specjalistycznych jak chiński, czy arabski będzie sporym atutem. Języki bliskowschodnie będą szczególnie cenne w SWW, które zabezpiecza polskie wojsko podczas misji zagranicznych. Bezustannie w cenie są ponadto osoby z wykształceniem, bądź doświadczeniem technicznym, zwłaszcza z zakresu informatyki (szczególnie bezpieczeństwa teleinformatycznego).

Prawdą jest też to, że jeśli traktujecie pracę jako obowiązek, cenicie sobie stabilizację i bezpieczeństwo zatrudnienia, oraz nie chcecie w pracy „zmieniać świata”, wywiad
(i generalnie służby specjalne) mogą okazać się dla Was atrakcyjnym pracodawcą.

Jak wygląda rekrutacja do AW i SWW?

W przeszłości proces naboru do wywiadu był znacznie bardziej zindywidualizowany i w większym stopniu oparty na rekomendacjach i wyszukiwaniu kandydatów. Obecnie każdy może przesłać swoją aplikację postępując zgodnie ze wskazówkami zawartymi na stronach AW lub SWW. Pomimo aury tajemniczości, poszczególne etapy rekrutacji można odtworzyć na podstawie odpowiednich ustaw oraz słów przedstawicieli wywiadu, odwiedzających uczelnie wyższe. Pomimo zapewnień tych ostatnich, że rekrutacja trwa do pół roku, nasi rozmówcy twierdzą, że okres ten jest raczej bliższy dwunastu miesiącom, co pokrywa się z sytuacją w ABW. Postępowanie obejmuje:

  • Rozmowę kwalifikacyjnązaproszenie do tego etapu oznacza, że Wasze CV zainteresowało kadrowców i jesteście na dobrej drodze do dostania się do służby. Warto mieć na względzie, że bardzo wiele aplikacji pozostaje bez jakiegokolwiek odzewu. Sama rozmowa ma zweryfikować oraz uszczegółowić podane informacje, posiadane doświadczenie i kwalifikacje. Inaczej niż w innych miejscach pracy ciężko jest wykazać się doświadczeniem kierunkowym, a „szpiegowanie” sąsiada może okazać się niewystarczające 😉 Pamiętajcie jednak, aby zrobić dobre wrażenie. Wykażcie się podstawową wiedzą z zakresu polskich służb specjalnych oraz bieżących wydarzeń w dziedzinie polityki zagranicznej.
  • Badanie psychologiczne – jego zadaniem jest sprawdzenie Waszej inteligencji i cech charakterologicznych. Znajomy, który orientuje się w temacie rekrutacji twierdzi, że bardzo duży odsetek osób odpada właśnie na tym etapie. Dlatego szczególnie istotnym będzie zachowanie spokoju i zadbanie o wypoczynek w dzień poprzedzający badanie. Należy również odpowiadać na pytania zgodnie z prawdą i posiadaną przez Was wiedzą, ponieważ w przeciwnym razie doświadczeni psychologowie mogą dostrzec próby mijania się z prawdą, co automatycznie przekreśli Wasze szanse.
  • Sprawdzenie w ewidencjach, rejestrach i kartotekach – rejestry są wykorzystywane do weryfikacji informacji podanych w kwestionariuszu osobowym oraz życiorysie. Pamiętajcie, aby przed przystąpieniem do naboru zapłacić wszystkie zaległe mandaty i podatki. Osoby mające coś „za uszami” po prostu powinny zrezygnować z ubiegania się o pracę w wywiadzie. Nie chodzi tutaj o okazyjne użycie marihuany, ale raczej o takie rzeczy jak nałogi, przeszłość kryminalna, czy niejasne kontakty.
  • Przeprowadzenie wywiadu w miejscu zamieszkania i rozmowa z osobami polecającymi – informacja o poddawaniu kandydatów tego typu weryfikacji znajduje się nawet na stronie ABW. Nie ma powodów, aby sądzić, że wywiad nie postępuje podobnie. Dlatego pamiętajcie aby wskazać osoby, które mają o Was pozytywne zdanie, lecz jednocześnie nie informować ich o fakcie ubiegania się o pracę w wywiadzie. Nie obawiajcie się też o zachowanie zasad bezpieczeństwa i konspiracji. Funkcjonariusze z pewnością wykorzystają w celu dokonania rozpytania na Wasz temat odpowiednią względem sytuacji legendę.
  • Przeprowadzenie odpowiedniego postępowania sprawdzającego – jest ono niezbędne do uzyskania koniecznego do podjęcia służby poświadczenia bezpieczeństwa do klauzuli „ściśle tajne”. Wiąże się to z badaniem na wariografie. Przygotujcie się na dosyć szczegółową „spowiedź” z całego życia, która często potrafi ciągnąć się godzinami. Kandydat chcący uzyskać dostęp do informacji wrażliwych z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa powinien być na to przygotowany. Jeżeli wiecie, że jest coś, co uniemożliwia Wam podjęcie służby, lepiej będzie jak zaoszczędzicie wszystkim czas i sami zrezygnujecie z dalszej rekrutacji. Pamiętajcie też, aby w dniu badania być wypoczętym, zrelaksowanym i zdrowym. W przeciwnym wypadku reakcje Waszego organizmu mogą być nieczytelne. Z drugiej strony nie przejmujcie się niepotrzebnie drobiazgami, które nie rzutują na Wasz wizerunek jako osoby odpowiedzialnej i zdolnej do zachowania tajemnicy państwowej. Nikt nie jest idealny.
  • Uzyskanie orzeczenia właściwej komisji lekarskiej – zaskakująco trudny etap procedury naboru. Jak powiedział Freud, „nie ma ludzi zdrowych, są tylko niezdiagnozowani”. Wymagania w zakresie stanu zdrowia sytuują się mniej więcej na poziomie tych obowiązujący do zawodowej służby wojskowej. Są jednak znacznie mniej rygorystyczne od wymagań obowiązujących przy rekrutacji do jednostek specjalnych i powietrzno-desantowych. W przypadku niepowodzenia, można najczęściej starać się o powtórzenie części z badań, zwłaszcza tych, których niekorzystny rezultat może być efektem okresowej niedyspozycji (np. badania krwi i moczu). Uważajcie szczególnie na badanie psychologiczne, które poprzedza wydanie orzeczenia komisji lekarskiej – w kilku znanych nam przypadkach okazywało się ono zaskakująco problematyczne lub nawet z niewiadomych przyczyn dyskwalifikujące dla niektórych z kandydatów.
  • Rozmowa z dyrekcją– stają przed nią kandydaci na oficerów, ubiegający się o miejsce na kursie oficerskim. Jest to ostatni etap rekrutacji, charakterystyczny dla służb wywiadowczych. Polega na krótkiej rozmowie z członkami kierownictwa danej instytucji.

Ważnym elementem odróżniającym rekrutację w AW i SWW od tej w ABW jest brak testu sprawnościowego. W codziennej służbie najczęściej wystarcza przygotowanie fizyczne na poziomie przeciętnego pracownika biurowego. Jedyna forma jego weryfikacji ma miejsce w trakcie kursu oficerskiego, o czym wspomina w jednej z rozmów V. Severski. Trzeba wtedy sprostać nieszczególnie trudnym zaliczeniom z WF-u i porannym zaprawom fizycznym.

Nieco „ciężej” mogą mieć kandydaci na oficerów wywiadu wojskowego, którzy w trakcie swojego szkolenia mają okazję doskonalić swoje umiejętności m.in. pod okiem operatorów jednej z polskich jednostek specjalnych. Jest to raczej jednak element uzupełniający szkolenie. Niemniej jednak, naszym zdaniem ubiegając się o pracę w jakiejkolwiek służbie specjalnej warto jeszcze przed rozpoczęciem kursu „podciągnąć się” z kilku podstawowych ćwiczeń, takich jak: bieganie, wyciskanie na ławce, podciąganie się na drążku, pompki, brzuszki, czy pływanie (w tym również pod wodą).

Istotną różnicą względem innych formacji jest też fakt, że przeważnie od razu po podjęciu do służby w wywiadzie kandydat zostaje skierowanym na kurs oficerski (chyba że ubiega się on o stanowisko administracyjne lub w służbie ochrony, itp.). Szkolenie wiąże się ponadto z wielomiesięczną rozłąką z najbliższymi, która jednak w wypadku AW jest nieco krótsza, czego zazdroszczą im kursanci z SWW.

Jakie są zarobki w Agencji Wywiadu i Służbie Wywiadu Wojskowego?

Na podstawie informacji pojawiających się w mediach ogólnopolskich oraz lokalnych, zarobków w wojsku i innych służbach mundurowych, szacujemy że pensje oferowane przez SWW osobom, które ukończyły kurs to około 6200-7000 PLN/miesiąc. Są one na pewno wyższe w przypadku osób wstępujących do służby z wojska, niż z „cywila”, gdyż żołnierzom przysługuje tzw. „mieszkaniówka”. Z kolei pracując w AW, można prawdopodobnie zarobić na starcie ok. 5000-5500 PLN/miesiąc. Do tego należy doliczyć jednak obowiązujące w „mundurówce” premie, trzynastki i diety, które przysługują pracownikom administracji podczas wyjazdów zagranicznych. Mogą zwiększać pensje o kolejne 1000-2000 PLN/miesiąc.

Pomimo tego, że narzekanie na zarobki jest częstym elementem konwersacji pomiędzy funkcjonariuszami, naszym zdaniem akurat w wywiadzie prezentują się one naprawdę atrakcyjnie. Szczególnie jeśli weźmie się przy tym pod uwagę następujące czynniki:

  • Wynagrodzenia w innych służbach mundurowych.
  • Pensje na początkowych etapach kariery w innych branżach.
  • Wymagany na co dzień nakład pracy.

Z drugiej strony, relatywnie wysokie wynagrodzenia w AW i SWW można uzasadniać obowiązkiem poddania się procedurze weryfikacyjnej, dostępem do wrażliwych informacji (i odpowiedzialnością spoczywającą na funkcjonariuszu z tego tytułu), oraz koniecznością zaliczenia długotrwałego szkolenia.

Jak w każdej służbie, problemem jest natomiast niskie zróżnicowanie zarobków w zależności od wyników, doświadczenia i umiejętności. Należy się liczyć z tym, że odczuwalna podwyżka może nastąpić dopiero po kilku latach pracy. Jedyną możliwą ścieżką awansu jest praktycznie tylko objęcie stanowisk kierowniczych.

W ostatecznym rozrachunku powinniście wziąć pod uwagę fakt, że wbrew temu, co można by wywnioskować po lekturze książek szpiegowskich, praca w polskim wywiadzie może oznaczać twarde zderzenie się z administracyjną rzeczywistością. Nasi rozmówcy twierdzą, że podobnie jak w innych służbach, na korytarzach jednej i drugiej „Firmy” można spotkać mnóstwo osób, których oczekiwania zostały brutalnie skonfrontowane z rzeczywistością.

Z drugiej strony, w wywiadzie służy też znacząca grupa osób, ceniących sobie stabilizację, spokojną egzystencję bezpieczeństwo zatrudnienia i okazyjne wyjazdy zagraniczne. Popularnością wśród nich cieszą się zwłaszcza kilkuletnie pobyty na placówkach położonych w przyjaznych, najlepiej ciepłych krajach. W wielu przypadkach bywa tak, że nie trzeba się tam specjalnie napracować, a można dużo zarobić. Pod względem finansowym jest to odpowiednik misji wojskowych, z tą różnicą, że zamiast piasku pustyni w zębach, funkcjonariusz wywiadu może zaznać piasku na plaży.

Chcecie czytać więcej teksów, w których oddzielamy mity od faktów i pokazujemy brutalną rzeczywistość? Dajcie nam o tym znać w komentarzach lub na naszym profilu na twitterze. A jeśli chcecie otrzymywać informacje o nowych artykułach oraz ekskluzywne i prawdziwe anegdoty ze świata wojska i służb mundurowych, zapiszcie się na nasz dwutygodniowy newsletter tutaj.

W przyszłości pochylimy się m.in. nad rekrutacją do Wojsk Specjalnych, Straży Granicznej oraz Policji. Pozostańcie z nami!

4 thoughts on “Jak wygląda rekrutacja do Agencji Wywiadu i Służby Wywiadu Wojskowego?

  1. Po przeczytaniu tego artykułu nie jestem w stanie stwierdzić dlaczego jakakolwiek ambitna osoba miałaby zacząć pracę w wywiadzie. Jestem kompletnym laikiem w tym temacie, ale generalnie cały opis służby brzmi jak przechowalnia i doczekanie do emerytury. Pomijam już fakt upolitycznienia służb, który wraca co zmianę ekipy rządzącej. Jeśli ktoś miał doświadczenia z nowocześniejszych branż (np IT) i nie doczytał to może przeżyć niemały szok.

    Abstrahując od tego tematu, chciałem pogratulować bardzo dobrych tekstów. Trafiłem tu niedawno ze strony Konflikty.pl i cały czas jestem pod wrażeniem merytoryki.

    1. I na tym polega niestety problem… Z naszych informacji wynika, że wielu nowych pracowników przeżywa właśnie taki szok. Rozczarowanie i frustracja wśród oficerów są duże.

      Dzięki wielkie za dobre słowo! Wkładamy w to dużo czasu i serducha.

  2. Niestety u nas zniszczono wywiad i kontrwywiad wojskowy. Zatrudniono tam cywili bez wiedzy wojskowej.
    Brak szefów wojska polskiego.
    W Izraelu największa i najsilniejsza oraz najbardziej znacząca służbą jest nie cywilny Mossad a Wywiad Wojskowy – Aman.
    Od 20 min https://youtu.be/JqByZjhDL_8

    Czy możecie przygotować artykuł o tym jak PiS doprowadził do tego że szefami służb wojskowych są przebierańcy w wojskowych mundurach?

    1. Rzeczywiście w wojskowych służbach jest sporo do poprawy. Natomiast taki artykuł na naszym blogu raczej się nie pojawi z uwagi na wiele czynników, m.in. to, że:
      1) Wpisywałby się on w toczące się w służbach wojny o stanowiska, które same w sobie mają na nie destrukcyjny wpływ.
      2) Sugerowałby, że za wszystkie niedostatki odpowiada tylko jedna partia, co naszym zdaniem nie jest prawdą. Zaniedbania są wieloletnie.
      3) Wynikałoby z niego, że „wystarczy” zmienić szefów i problemy znikną. Naszym zdaniem mają one jednak charakter systemowy, a służby wymagają kompleksowych reform.

      Niemniej dziękujemy bardzo, że podzieliłeś się swoimi spostrzeżeniami i zgadzamy się, że wywiadowi wojskowemu trzeba przywrócić jego wojskowy charakter.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back To Top