Jak przygotowany jest polski system bezpieczeństwa na zagrożenia związane z aktywnym strzelcem?

System bezpieczeństwa_aktywny strzelec

Wjeżdżamy z trzecią, ostatnią już częścią serii artykułów dotyczących aktywnego strzelca. W poprzednich dwóch tekstach przybliżyliśmy Wam podłoże tego zjawiska oraz poddaliśmy analizie incydenty, w których mieliśmy do czynienia z działaniami aktywnego strzelca. Dziś przyjrzymy się roli służb mundurowych oraz przygotowaniu społeczeństwa na zagrożenia związane z aktywnością masowego mordercy.

Kto odpowiada za zwalczanie incydentów z udziałem aktywnego strzelca?

System bezpieczeństwa narodowego w Polsce tworzą wszystkie organy oraz instytucje będące odpowiedzialne za bezpieczeństwo. Dzielą się one na podsystem kierowania (władze RP oraz szefowie poszczególnych instytucji, wykonujących zadania związane z bezpieczeństwem narodowym) oraz podsystemy wykonawcze, czyli siły i środki przewidziane do realizacji zadań w dziedzinie bezpieczeństwa (obejmują one m.in. dyplomację, Siły Zbrojne RP, wymiar sprawiedliwości, służby specjalne, Policję, Państwową Straż Pożarną, czy elementy zarządzania kryzysowego).

Za wykrywanie, przeciwdziałanie i fizyczne zwalczanie incydentów o charakterze aktywnego strzelca odpowiedzialne są przede wszystkim: Policja i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW), a szczególnie będące jej częścią Centrum Antyterrorystyczne (CAT). W praktyce obowiązki związane z bezpośrednią reakcją i neutralizacją masowego mordercy przypadną w udziale policjantom z „patrolówki”, którzy pełnić będą rolę tzw. „first responders” oraz Samodzielnym Pododdziałom Kontrterrorystycznym Policji lub Centralnemu Pododdziałowi Kontrterrorystycznemu Policji „BOA”.

Natomiast działania prewencyjne, mające uniemożliwić przeprowadzenie ataku będą leżeć po stronie policjantów z wydziałów zajmujących się terrorem kryminalnym oraz funkcjonariuszy ABW. Ci pierwsi zajmują się zapobieganiem masowym zabójstwom, w szczególności tym dokonywanym przy użyciu materiałów wybuchowych. Z kolei Agencja jest służbą specjalną, która jest zobowiązana na mocy ustawy do zapobiegania aktom terrorystycznym (aktywny strzelec jest nierzadko osobą popierającą skrajną ideologię) oraz do przeciwdziałania obrotowi bronią.

Odpowiednia kontrola obrotu bronią

W przypadku incydentów z udziałem aktywnego strzelca podstawową luką w opisanym systemie bezpieczeństwa jest brak ujęcia w nim zagrożeń związanych z działalnością osób, które nie są ekstremistami i tym samym nie kwalifikują się do rozpoznania przez ABW, a które przez swoje problemy psychiczne stanowią poważne zagrożenie dla innych obywateli. Obrazuje to m.in. opisywana przez nas strzelanina, do której doszło niedawno w Kazaniu.

W tym przypadku najlepszym sposobem prewencji jest identyfikacja potencjalnego aktywnego strzelca w momencie uzyskiwania przez niego pozwolenia na broń lub dokonywania jej zakupu. Tym bardziej, że dochodzi do niego na ogół tuż przed planowanym atakiem.

Elementem wymagającym poprawy jest przede wszystkim badanie psychologiczne osób występujących o pozwolenie na broń. Powinno ono w większym stopniu uniemożliwić jego otrzymanie kandydatom o niepożądanych cechach osobowościowych. Obecnie część sprawdzianu nie jest ukierunkowana na ocenę moralności danej osoby, a jedynie jej intelektu. To powoduje, że mimo najlepszych chęci psychologów, osoby inteligentne o skłonnościach psychopatycznych mogą “prześlizgnąć” się przez sito kwestionariuszy.

Dodatkowo, jak w każdym zawodzie, niektórzy specjaliści niekoniecznie podchodzą do swojej pracy z należytą starannością. Jeden z naszych kolegów ubiegał się niedawno o pozwolenie na broń, jednak ze względu na sytuację pandemiczną rozmowa z psychologiem odbywała się poprzez wideokonferencję. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie to, że pani psycholog w trakcie rozmowy jechała akurat rowerem po ulicy, ledwie zwracając uwagę na udzielane jej odpowiedzi.

Potencjalny napastnik nie musi być jednak osobą, która posiada pozwolenia na broń i nabyła ją w sposób nielegalny. W ostatnich latach, w Polsce narasta problem obrotu bronią na czarnym rynku, co nie zawsze jest uwarunkowane czynnikami wewnątrzkrajowymi. Przykładowo w Czechach lub na Słowacji można było jeszcze do niedawna kupić broń sprzedawaną tam jako deko lub jako rekwizyty filmowe. Zgodnie z informacją zawartą na stronach sklepowych była to „broń nieoperacyjna” lub „dezaktywowana”.

Takie pistolety czy karabiny wyprodukowane w zakładach zbrojeniowych, lecz teoretycznie pozbawione cech „bojowych” mogła kupić każda osoba mająca ukończone 18 lat. Broń była następnie przywracana do stanu operacyjnego. W lutym 2015 r. dziennikarze słowackiej gazety „Novy Čas” poinformowali, że właśnie w taki sposób pozyskano środki bojowe użyte podczas ataku terrorystycznego na redakcję „Charlie Hebdo” w Paryżu.

Uzbrojenie pochodzące z podobnych źródeł trafia również do Polski, gdzie jest następnie nielegalnie rozprowadzane. Innym problemem jest możliwość zakupu broni za pośrednictwem sklepów lub for prowadzonych przez przestępców w tzw. Dark Webie. Służby niestety nie posiadają wystarczających możliwości, aby monitorować wspomniany obszar Internetu w należyty sposób. Wynika to m.in. z chronicznego niedoboru specjalistów z zakresu IT.

Transport broni z zagranicy

Wejście Polski do strefy Schengen i związane z tym zniesienie kontroli granicznych przyczyniło się ponadto do powstania innego problemu. Jego źródłem jest ułatwiony transport nielegalnie zdobytej broni palnej. Przeprowadzając czynności przygotowawcze w jednym kraju, a dokonując zbrodni na terenie innego państwa, potencjalny strzelec może częściowo zanonimizować swoje działania oraz zniknąć „z radaru” służb.

Niestabilna psychicznie osoba będąca obywatelem RP może przykładowo nabyć broń w sposób nielegalny poza granicami Polski, a następnie przewieźć ją do kraju w celu dokonania zbrodni. Z drugiej strony, potencjalny napastnik nie będący obywatelem RP i posiadający legalnie nabytą broń palną w innym kraju, dysponuje możliwością przekroczenia granicy i zakupu amunicji na terenie naszego państwa. Może to być elementem przygotowań do przeprowadzenia strzelaniny w Polsce.

W takich sytuacjach wyłapanie przez służby przyjazdu i pobytu potencjalnego napastnika na terenie RP będzie bardzo trudne. Dlatego też niezmiernie istotną częścią prewencji incydentów z udziałem aktywnego strzelca jest ścisła współpraca służb i wymiana informacji odnoszących się do obrotu bronią palną i amunicją.

Dotyczy to nie tylko instytucji zajmujących się bezpieczeństwem na terenie UE, ale również podmiotów gospodarczych (sklepów z bronią, strzelnic itp.). To właśnie na terenie takich obiektów potencjalny strzelec może dokonać zakupu amunicji oraz odbyć trening strzelecki. Ponadto, istotne jest monitorowanie międzynarodowych zagrożeń terrorystycznych przez służby wywiadowcze w celu identyfikacji potencjalnych napastników mogących chcieć dokonać zamachu na terenie Polski.

Brak odpowiedniego rozpoznania zagrożenia

Kolejnym problem z jakim musi zmierzyć się ABW jest brak rozpoznania zagrożenia o charakterze aktywnego strzelca. Podczas gdy Policja opracowała już procedurę na wypadek zaistnienia takich incydentów, służby specjalne nadal klasyfikują je jako równoznaczne z zamachami terrorystycznymi.

Przykładem tego jest kampania społeczna 4U, zaprojektowana przez Centrum Prewencji ABW w 2019 roku. Jej celem było „zwiększenie świadomości społeczeństwa w zakresie zapobiegania i reagowania na zdarzenia o charakterze terrorystycznym.”. Zaprezentowano tam procedurę 4U:

  • Uważaj!
  • Uciekaj!
  • Ukryj się!
  • Udaremnij atak!

Autorzy przedstawiają powyższe działania jako zalecany algorytm postępowania w przypadku wystąpienia „ataku terrorystycznego”. Tak naprawdę jest to jednak odwołanie się do amerykańskiego protokołu reagowania na incydent z udziałem aktywnego strzelca (Run, Hide, Fight), a nie na zamach terrorystyczny.

Jak wyjaśniliśmy jednak w poprzednich artykułach, nie wszystkie działania z udziałem aktywnego strzelca mają charakter terrorystyczny i nie wszystkie zamachy o charakterze terrorystycznym mają znamiona zdarzenia z udziałem aktywnego strzelca. Dlatego wrzucanie wszystkich wspomnianych zagrożeń do „jednego worka” jest mylące i może prowadzić do błędnej oceny sytuacji.

Jeśli określona osoba nie wykazuje np. tendencji ekstremistycznych lub nie jest członkiem organizacji terrorystycznej, prawdopodobnie nie zostanie objęta dalszymi działaniami ze strony służb. Jednak chociażby masakra w Columbine High School lub dokonany w ostatnim czasie atak na szkołę w Kazaniu, czy strzelanina w zakładzie karnym w Sieradzu nie były aktami o charakterze terrorystycznym.

Aktywny Strzelec planował atak w Słowenii

O tym jak istotne są wspomniane przez nas luki w systemie bezpieczeństwa świadczą niedawne wydarzenia, do których doszło w Słowenii. W dniu 25 kwietnia 2021 roku tamtejsi policjanci dokonali aresztowania osoby podejrzanej o planowanie i przygotowanie zabójstwa znacznej ilości osób przy użyciu broni palnej.

W trakcie prowadzonych działań ustalono, że podejrzany (obywatel Słowenii) dokonał zakupu pistoletu GLOCK i karabinku Remington za pośrednictwem Dark Webu za cenę 5 tyś euro. Broń i amunicja były ukryte w przesyłce zawierającej kuchenkę mikrofalową, która została przechwycona w drodze do Słowenii przez amerykańskie US Homeland Security Office. To ono poinformowało o tym fakcie słoweńską policję.

Podejrzany planował dokonać masakry w budynkach użyteczności publicznej. Kierowała nim chęć zemsty na znanych mu osobach, z którymi jednak nie łączyły go bliższe relacje. Z nieoficjalnych informacji wynika, że potencjalny aktywny strzelec jest licealistą z okolic Kranj, który doświadczył problemów w szkole. Wynika z tego, że istotnymi elementami planowanej przez niego strzelaniny były:

  • Możliwość nielegalnego pozyskania broni.
  • Transport broni z zagranicy i próba anonimizacji przygotowań do ataku;
  • Rozpoznanie zagrożenia, które ujawniło brak korelacji pomiędzy działaniami potencjalnego sprawcy i terroryzmem.
System bezpieczeństwa_aktywny strzelec2
System bezpieczeństwa nie uwzględnia w wystarczającym stopniu zagrożeń związanych z osobami, które przez swoje problemy psychiczne stanowią poważne niebezpieczeństwo.

Polska specyfika zagrożeń z udziałem aktywnego strzelca

W Polsce istnieje zagrożenie atakami aktywnego strzelca. Świadczy o tym m.in. „słynna” strzelanina w zakładzie karnym w Sieradzu w 2007 roku, czy też sytuacja z ubiegłego roku. Czterech uczniów jednego z warszawskich techników planowało wtedy zabić swoich kolegów oraz pracowników szkoły przy użyciu materiałów wybuchowych. Co ważne, napastnicy wzorowali się na sprawcach opisywanej przez nas masakry w Columbine High School. Plany nastolatków pokrzyżowali policjanci z Wydziału do Walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw Komendy Stołecznej.

Dowiedzieli się o nich jednak przypadkiem, ponieważ napastnicy z Warszawy powiązani byli z 14-latkiem z Chełma, który został wcześniej zatrzymany w związku z zabójstwem swojej macochy i usiłowaniem zabójstwa jej syna. Ruszył on następnie do miasta z ociekającym jeszcze krwią nożem i młotkiem. Planował prawdopodobnie zabicie kolejnych osób, lecz został przegoniony przez ochronę domu kultury, w którym właśnie kończył się spektakl. Wspomniany sprawca również fascynował się masowymi zabójstwami.

Policjantom z Terroru należy się szacunek za zapobiegnięcie potencjalnej masakrze w warszawskim technikum. Jednak na co dzień są oni skupieni przede wszystkim na takich przestępstwach jak te dokonywane przez grupy powiązane ze środowiskami kibicowskimi oraz tymi, w których wykorzystuje się materiały wybuchowe. Jest to jeszcze pozostałość po latach, w których środek ten jako metodę likwidacji rywali szczególnie upodobały sobie polskie grupy przestępczości zorganizowanej.

W ostatnich latach te ostatnie zagrożenia zostały w dużej mierze zneutralizowane. Nie zmienia to faktu, że materiały wybuchowe cieszą się dużą popularnością pośród aktywnych strzelców. W związku z tym jest prawdopodobne, że monitorując obrót nimi uda się „wyłapać” potencjalnych napastników. Dlatego wydziały zajmujące się terrorem kryminalnym powinny być w większym stopniu ukierunkowane na zapobieganie przypadkom incydentów z udziałem aktywnego strzelca.

Co więcej, w Polskich warunkach definicję tego typu napastnika należałoby poszerzyć o osoby usiłujące dokonać masowego zabójstwa również przy pomocy innych środków niż broń palna. Chodzi tutaj szczególnie o broń białą oraz, jak pokazuje przypadek kierowcy usiłującego rozjechać przechodniów na sopockim Monciaku, również pojazdy.

Ponadto, nasze doświadczenie wskazuje na to, że szczególnym nadzorem należy objąć osoby:

  • Posiadające więcej niż jedno obywatelstwo Państw Członkowskich UE, które jednocześnie przyjeżdżają do Polski z bronią (uzyskaną na podstawie pozwolenia wydanego w kraju innymi niż Polska).
  • Obywateli RP, leczących się psychiatrycznie na terenie naszego kraju, którzy próbują zataić ten fakt podczas ubiegania się o pozwolenie na broń w innym kraju UE.

Powrót pracy operacyjnej z prawdziwego zdarzenia

Polskie służby często podchodzą do pracy operacyjnej kierując się zasadą “low hanging fruit”. Oznacza to, że priorytetem są zadania, w których relatywnie niskim kosztem można osiągnąć stosunkowo łatwy i „oczywisty” rezultat. Jeśli chodzi o kontrolę uzbrojenia oznacza to, że duże siły wykorzystuje się do weryfikowania zezwoleń na eksport lub innej dokumentacji, a także informacji przychodzących kanałami oficjalnymi lub półoficjalnymi.

Z kolei mało uwagi poświęca się na długofalową pracę operacyjną mającą na celu wykrycie szczególnie niebezpiecznych kanałów obrotu bronią, wykorzystywanych przez grupy cechujące się wysokim profesjonalizmem działania. Przykładają one dużą wagę do ukrycia swych działań lub są z różnych względów trudne do rozpracowania. W rezultacie służby nie posiadają pełnego obrazu nielegalnego handlu bronią.

Podobnie nieoczywisty i do tego mało spektakularny charakter mają potencjalne działania zmierzające do wykrycia sfrustrowanych, młodych osób planujących masowe strzelaniny. Doświadczenie pokazuje jednak, że zostawiają one wcześniej sporo śladów świadczących o planowaniu zbrodni, co powoduje że monitorowanie tego typu środowisk jest możliwe.

Innym problemem obniżającym efektywność pracy operacyjnej jest nadmierne obciążenie funkcjonariuszy wspomnianych pionów biurokracją. Dochodzi do tego jeszcze niskie morale, niewystarczające szkolenie, braki kadrowe oraz słaba organizacja pracy. W rezultacie mamy do czynienia z sytuacją, w której tak istotna z punktu widzenia bezpieczeństwa wewnętrznego RP służba jaką jest ABW, może nie dostrzec na czas, pojawiającego się zagrożenia ze strony aktywnego strzelca, gdyż będzie ona „tonąć” w procedurach i papierach.

Z kolei w Wojsku Polski narasta problem związany z niskim morale żołnierzy. Ich frustrację potęguje rozmijający się z rzeczywistością obraz armii jaki dowódcy starają się wytworzyć w mediach. W Służbie Kontrwywiadu Wojskowego mało kto interesuje się ryzykiem poszukiwania przez żołnierzy ujścia gniewu w strzelaninie, choć do podobnego przypadku doszło już w Służbie Więziennej. W 2007 roku jeden ze strażników Zakładu Karnego w Sieradzu otworzył ogień do nieuzbrojonych funkcjonariuszy. Zginęło trzech policjantów, a aresztant został ciężko ranny. Był to typowy przypadek działalności aktywnego strzelca.

Rywalizacja służb obniża ich efektywność

Ogólną sprawność służb obniża również tocząca się między nimi od lata rywalizacja. W przypadku zagrożeń związanych z aktywnym strzelcem największe znaczenie ma ta pomiędzy Komendą Stołeczną, a Komendą Główną Policji.

W jej wyniku na terenie aglomeracji warszawskiej dochodzi czasem do kuriozalnych sytuacji. W godzinach wieczornych lub nocnych wzywani są w trybie alarmowym funkcjonariusze SPKP Warszawa, którzy nie pełnią dyżurów nocnych. Muszą oni w związku z tym dojechać do jednostki ze swoich domów. Jednocześnie pełniące całodobowe dyżury bojowe CPKP „BOA” nawet nie zostaje poinformowane o incydencie.

Komendanci, dyrektorzy i dowódcy stawiają więc niekiedy własne animozje ponad bezpieczeństwo obywateli. Gdyby w podobnych warunkach doszło do pojawienia się nocą w Warszawie aktywnego strzelca jeden pododdział kontrterrorystyczny nawet by o tym nie wiedział, a drugi nie miałby szans na pojawienie się na miejscu zdarzenia na czas. Jest to jeden z najbardziej jaskrawych przypadków wspomnianej rywalizacji, lecz generalnie ogranicza ona współpracę i wymianę informacji pomiędzy służbami na wielu poziomach.

Pozytywnie należy natomiast ocenić fakt, że w wyniku wieloletnich szkoleń i systematycznego usprawniania procedur każdy z pododdziałów kontrterrorystycznych jest gotów odpowiedzieć na wezwanie w ciągu kilku minut. Jeżeli oczywiście funkcjonariusze pionu bojowego znajdują się w tym czasie w bazie.

Szkolenia dla policjantów odpowiadających na wezwanie

Z kolei policjanci, którzy najpewniej pierwsi pojawią się na miejscu zdarzenia z udziałem aktywnego strzelca (tzw. first responders) w większości przypadków nie posiadają odpowiedniego przeszkolenia. Wyjątkiem są pojedynczy zapaleńcy, którzy na własną rękę poszukują materiałów edukacyjnych (np. w Internecie lub od kolegów „specjalsów”).

Niedopuszczalne są sytuacje, w których policjant ma nadzieję, że nigdy nie przyjdzie mu działać w okolicznościach wymagających użycia broni, gdyż ma on świadomość olbrzymich braków w wyszkoleniu z tego zakresu. Dlatego należy cyklicznie kierować funkcjonariuszy na szkolenia, w trakcie których uczyliby się oni np.:

  • Sprawnego poruszania się w małych zespołach po obiektach wielkopowierzchniowych.
  • Celnego strzelania w sytuacjach dynamicznych.
  • Udzielania pierwszej pomocy w zdarzeniach masowych, jak również podczas sytuacji, w których dochodzi do zagrożenia własnego życia i zdrowia.

Przełożonym często jednak szkoda „tracić” czasu na przygotowywanie podopiecznych na incydenty takie jak aktywny strzelec, których statystyczne prawdopodobieństwo zaistnienia w naszym kraju jest niskie. Do tego dochodzi jeszcze konieczność oficjalnego przyznania, że system zarządzania jest nieefektywny, a zgłaszane od wielu lat problemy są bagatelizowane.

Dlatego wygodniej jest kontynuować obowiązującą w Policji od lat niepisaną zasadę „je…, karać, nie wyróżniać”. Natomiast procedury działania w przypadku zaistnienia zdarzenia z udziałem aktywnego strzelca lub zamachu terrorystycznego przerzucić na dalszym plan.

Nie należy jednak oczekiwać szybkiego wdrożenia zmian w służbach mundurowych. W zhierarchizowanych i skostniałych strukturach wymagałoby to odgórnych decyzji, zwłaszcza w zakresie koordynacji działań, usprawnienia procesu decyzyjnego (aby móc szybciej podejmować decyzje o wykorzystaniu odpowiednich sił) oraz poprawy jakości i liczebności kadr. Dlatego dużo łatwiej jest przygotować samych obywateli na ewentualne zagrożenia.

Przygotowanie społeczeństwa na zagrożenia z udziałem aktywnego strzelca

W wielu incydentach z udziałem aktywnego strzelca ofiary niewłaściwie identyfikowały niebezpieczeństwo. Niektórzy nawet myśleli, że wybuchy i wystrzały to część żartu lub przedstawienia i kierowali się do źródła hałasu. Okazuje się ponadto, że powszechnie znany katalog zachowań w sytuacjach zagrożenia, takich jak ucieczka, czy podjęcie walki, należy rozszerzyć o próbę okazania uległości lub dominacji w stosunku do sprawcy. Jak wskazuje jeden z autorytetów w dziedzinie psychologii użycia siły – Dave Grossman, kiedy ktoś znajdzie się w sytuacji zagrożenia, to poza walką i ucieczką może jeszcze podporządkować się swojemu oprawcy lub spróbować wpłynąć na jego decyzję, np. poprzez sugestywną rozmowę.

Kluczowe jest jednak odpowiednie dobranie zachowania do sytuacji. Kobieta zastrzelona pod synagogą w Halle w 2019 r., nie podjęła ani walki, ani nie ratowała się ucieczką pomimo tego, że była świadoma niebezpieczeństwa. Przeszła jedynie obok napastnika mając nadzieję, że uniknie agresji z jego strony. Skończyło się to tragicznie. Z kolei jedna z ofiar zamachów w Wiedniu w 2020 r. stała w miejscu i patrzyła, jak zbliża się do niej napastnik z bronią.

Dlatego edukacja społeczeństwa w zakresie postępowania w przypadku ataku aktywnego strzelca jest potrzebna. Informacje o takich zagrożeniach powinny być częścią szkoleń zarówno w placówkach edukacyjnych, placówkach administracji publicznej i podmiotach użyteczności publicznej. Obywatele powinni w pierwszej kolejności przyswoić sobie odpowiednie reakcje. W przypadku usłyszenia wystrzału muszą umieć błyskawicznie ocenić sytuację i oddalić się od miejsca zagrożenia, a nie z zaciekawieniem i włączoną kamerą w telefonie iść w jego kierunku.

Kampanie informacyjne w mediach publicznych to naszym zdaniem jednak zdecydowanie za mało. Opanowanie odruchów, które mogą uratować życie to przede wszystkim kwestia praktyki, a więc szkoleń w terenie. Uważamy, że należałoby opracować odpowiedni program przygotowujący konkretne grupy społeczne do podobnych zdarzeń, tak jak przygotowywani są pracownicy banków na wypadek napadu z bronią. Podczas tego typu szkoleń ćwiczone są realistyczne scenariusze postępowania sprawców, a uczestnicy uczą się właściwego funkcjonowania w warunkach skrajnego stresu psychofizycznego. Dzięki temu są oni w stanie stosować odpowiednie algorytmy postępowania omawiane w materiałach informacyjnych.

Praktyka pokazuje również, że pracownicy lub uczniowie słabo znają plany budynków, w których przebywają. Naiwnym jest liczenie na to, że będą oni z własnej inicjatywy rozważać potencjalne drogi ucieczki i miejsca do ukrycia się w przypadku pojawienia się zagrożenia. Szkolenia umożliwiają w związku z tym, przećwiczenie tych elementów.

Zabezpieczenie obiektów na wypadek ataków aktywnego strzelca

Ostatnim obszarem wymagającym uwagi pod kątem incydentów z udziałem aktywnego strzelca jest odpowiednie przygotowanie obiektów budowlanych. Niezależnie od ich przeznaczenia ważna jest dostępność potencjalnych dróg ewakuacji i możliwość zamknięcia pomieszczeń od środka lub zabarykadowania się w nich np. biurkiem lub szafką. Jak bowiem wskazaliśmy wcześniej, sprawcy masowych strzelanin z reguły nie forsują pomieszczeń, do których dostęp został im utrudniony.

Poziom zabezpieczeń budynku będzie z reguły odpowiadał jego przeznaczeniu i ocenie zagrożeń najczęściej występujących w danym regionie geograficznym. Dlatego też np. w przeciętnej polskiej szkole raczej nie spotkamy się ze wzmożoną ochroną fizyczną, a procedury ewakuacyjne będą oparte głównie o przepisy przeciwpożarowe oraz na wypadek alarmu bombowego – najczęściej będącego żartem lub próbą wstrzymania jakiegoś egzaminu przez jednego z uczniów.

Na tym polu potencjalni sprawcy masakr mają spore „pole do popisu”. Szkolny alarm (często będący jedynie powtarzającym się dźwiękiem dzwonka na przerwę) sprowokuje nauczycieli i uczniów do wyjścia na korytarz, który jest najbardziej niebezpiecznym miejsce z punktu widzenia sytuacji z aktywnym strzelcem.

Dlatego istotne jest zapewnienie odpowiednich węzłów komunikacyjnych w całym obiekcie, włącznie z tzw. „panic button”. Ponadto, ważny jest system nagłośnienia, przez który poza muzyką można podawać komunikaty dotyczące zagrożenia. Niektóre szkoły i inne budynki użyteczności publicznej już teraz posiadają radiowęzły, przy pomocy których można zaalarmować wszystkie przebywające wewnątrz osoby o zaistniałym niebezpieczeństwie.

W Stanach Zjednoczonych coraz popularniejsze stają się również aplikacje na telefon, poprzez które użytkownicy otrzymają informacje o wystąpieniu ewentualnego incydentu z aktywnym strzelcem (lub innego zagrożenia). Dodatkowo, sprawcy strzelanin są mniej „skuteczni” w swoich działaniach, jeżeli ich pierwotny plan zawiedzie. Dlatego ważnym elementem jest odpowiednie przeszkolenie i właściwa reakcja personelu ochrony obiektu.

W przypadku biurowców częstym problemem jest schemat rozmieszczenia pomieszczeń, w którym na danym piętrze przebiega jeden korytarz, do którego po obu stronach przylegają pokoje. Powoduje to brak możliwości ucieczki innym ciągiem komunikacyjnym. Stłoczeni na jednym korytarzu ludzie będą łatwym celem dla aktywnego strzelca.

Jeżeli dodatkowo biuro składa się jedynie z przeszklonych pomieszczeń, należy tym bardziej jak najszybciej oddalić się od źródła hałasu, unikać (na ile to możliwe) głównych korytarzy i kierować się do wyjścia z budynku. Należy za wszelką cenę omijać pomieszczenia, z których nie ma drugiego wyjścia. Drastycznie zmniejsza to szanse na ukrycie się i przetrwanie w przypadku pojawienia się napastnika.

Ocena przygotowania systemu bezpieczeństwa na zjawiska z udziałem aktywnego strzelca

Gotowość polskiego systemu bezpieczeństwa do przeciwdziałania i zapobiegania wydarzeniom z udziałem aktywnego strzelca należy ocenić na przeciętną. Zagrożenia, których charakterystyka wpisuje się w zbrodnie popełniane w naszym kraju dotychczas oraz te, które są relatywnie łatwe do zidentyfikowania zostaną prawdopodobnie zneutralizowane na czas.

Jednak aktywność osób o wyższym stopniu wyszkolenia, oraz tych których cechuje zaawansowanie w zakresie planowania może umknąć uwadze służb. Dodatkowo, działania wykraczające poza schematy, z którymi organy ścigania mierzyły się dotychczas pociągnie za sobą prawdopodobnie przykre konsekwencje. Dużym wyzwaniem będzie też ewentualne nasilenie się zjawisk popychających potencjalnych aktywnych strzelców do popełniania zbrodni. Może to obnażyć wiele słabości obecnego systemu bezpieczeństwa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back To Top