Jak działa wywiad Państwa Islamskiego (IS)?

Wywiad IS

Komentarze na temat Państwa Islamskiego (IS), zwanego również Państwem Islamskim w Iraku i Lewancie (ISIL/ISIS) często skupiają się na aspektach religijnych tej organizacji. W związku z tym, jest ona postrzegana przede wszystkim jako kolejne wcielenie dżihadyzmu, który ma być metodą służącą ustanowieniu na terenach zamieszkałych przez muzułmanów państwa opartego na prawie szariatu. Innymi słowy IS jest traktowane jakoAl-Kaida na sterydach”.

Dlatego postanowiliśmy, że pokażemy Wam zupełnie inne i rzadko dostrzegane oblicze Państwa Islamskiego. Opowiemy o początkach organizacji, której strategię działania nakreślili tak naprawdę byli oficerowie irackiego wywiadu. Byli to w większości nacjonaliści, a nie fanatycy religijni. Ich celem nie było i prawdopodobnie nadal nie jest utworzenie „globalnego kalifatu”, a przejęcie władzy w Iraku.

Religijna otoczka IS jest więc tylko „legendą” mającą przykryć cele polityczne i umożliwić rekrutację potrzebnych do ich realizacji zagranicznych bojowników. Takie spojrzenie pozwala lepiej zrozumieć modus operandi IS, a także to dlaczego to właśnie ta organizacja była w stanie skutecznie przeprowadzić na terenie Europy zamachy terrorystyczne o dużej skali. Kluczową rolę w tych operacjach odegrał funkcjonujący w ramach IS wywiad – tzw. Amn al-Kharji.

Tylko ISIS zdołało w ostatnich latach przeprowadzić w Europie masowe zamachy

Obserwując rozwój terroryzmu islamskiego w Europie w XXI wieku nie sposób nie zauważyć, że jego intensywność ewoluowała:

  • W latach 2003-2005 największe zagrożenie stanowiła Al-Kaida. Odpowiadała ona m.in. za dwa najbardziej krwawe zamachy – 11 marca 2004 w Madrycie (seria eksplozji, do których doszło w pociągach dowożących ludzi do pracy) i 7 lipca 2005 w Londynie (wybuchy w metrze i autobusie miejskim). Oba zamachy pochłonęły blisko 250 ofiar.
  • Okres pomiędzy rokiem 2014, a 2017 to z kolei apogeum działalności Państwa Islamskiego w Europie. Skutkiem tego były masowe ataki w Paryżu (13-14 listopada 2015), Brukseli (22 marca 2016), na lotnisku w Stambule (28 czerwca 2016), w Nicei (14 lipca 2016) i Manczesterze (22 maja 2017). Zginęło w nich prawie 330 osób.
  • W pozostałych latach dominowały akty, których sprawcami byli terroryści działający w pojedynkę. Tego typu ataki wymagają znacznie mniejszego zaawansowania planistycznego, logistycznego i operacyjnego. Napastnicy rzadko kiedy są w stanie wykorzystać w nich broń i/lub materiały wybuchowe, co znacznie ogranicza ilość ofiar i efekt psychologiczny zamachu.

Z perspektywy terrorystów najbardziej skuteczne są wymienione wyżej ataki masowe. Dlaczego więc nie dochodzi do nich w Europie co roku? Wpływ na to mają przede wszystkim znaczne trudności organizacyjne wiążące się z takimi działaniami. Opowiemy Wam o tym na czym one polegają.

Zajmiemy się następnie utworzeniem w ramach IS służb specjalnych, a w szczególności wywiadu, który był w stanie zbudować zaplecze umożliwiające przeprowadzanie w pożądanym momencie tak dużych zamachów jak te w Paryżu i Brukseli. W ich organizacji kluczową rolę odegrali członkowie Amn al-Kharji.

Jak wygląda organizacja zamachu terrorystycznego na dużą skalę?

Każdy zamach terrorystyczny wymaga posiadania wykonawcy dysponującego odpowiednimi predyspozycjami. Organizacja musi więc stworzyć siatkę rekrutacyjną i machinę propagandową, które umożliwią jej pozyskiwanie szerokiego grona zwolenników. Pośród tych osób prowadzona jest następnie selekcja kandydatów chcących poświęcić swoje życie w imię „dżihadu”.

Załóżmy, że w jej trakcie wyłoniono ochotnika. Stwarza to problemy związane z jego weryfikacją. Jak sprawdzić, czy jest on godny zaufania? Być może jest współpracownikiem służb? Czy potrafi „trzymać język za zębami”? Czy w ostatniej chwili nie cofnie się przed naciśnięciem spustu?

Jeśli przynajmniej jeden z tych warunków nie zostanie spełniony organizacja ponosi ogromne ryzyko dekonspiracji osób, które będą przygotowywać i szkolić kandydata na zamachowca. „Spaleniu” mogą ulec również z trudem pozyskane „safe housy” i co gorsza metody działania terrorystów. To z kolei grozi paraliżem całej organizacji, dopóki nie zdoła ona zmienić procedur, na których opiera swoje funkcjonowanie.


Alternatywą dla powierzenia operacji ochotnikowi jest obserwacja i samodzielne wytypowanie kandydata, któremu złożona zostanie propozycja dokonania zamachu. Minimalizuje to ryzyko związane z błędną weryfikacją, lecz nie gwarantuje, że „szczęśliwiec” się zgodzi. Ewentualna odmowa oznacza z kolei potencjalne „spalenie” rekrutera. Zła ocena stopnia radykalizacji i motywacji kandydata może doprowadzić do rozbicia struktury organizacji na danym terenie (np. gdyby niedoszły zamachowiec zdecydował się poinformować o tym fakcie służby).

Wytypowanie choćby jednego dżihadysty wiąże się więc z szeregiem dylematów. Do zaplanowania dużego ataku potrzeba natomiast co najmniej kilku wykonawców. Dodatkowo, duża „skuteczność” zamachów w Paryżu i Brukseli bazowała na znacznej liczbie ofiar, oraz efekcie psychologicznym wiążącym się z użyciem broni palnej i/lub materiałów wybuchowych. Sprawne posługiwanie się nimi wymaga jednak odpowiedniego przeszkolenia.

I tutaj zaczyna się kolejny problem. Gdzie przekazywać wiedzę i umiejętności terrorystom? Potrzebna jest do tego strzelnica, amunicja, materiały wybuchowe, miejsce gdzie można je bezpiecznie zdetonować i tak dalej. Utworzenie podobnego ośrodka pod Paryżem będzie trudne… Dużo łatwiej jest to zrobić w Syrii, czy w Afganistanie. Kłopot jednak w tym, że ewentualna podróż do takiego kraju może przykuć uwagę służb.

Aby terrorysta mógł po powrocie uniknąć nadzoru ze strony służb, szkolenie można przeprowadzić „pod legendą”. W tym celu kandydat wykupuje np. wakacje w Turcji. Po jednym dniu wypoczynku stawia się w umówionym miejscu, skąd przemytnik przerzuca go do Syrii. Tam ma miejsce kilkunastodniowe przeszkolenie, po którym przyszły zamachowiec wraca do hotelu, a następnie do kraju macierzystego. Pobyt w obozie prowadzonym przez terrorystów zachowywany jest w tajemnicy.

Podobne maskowanie działań wymaga jednak nawiązania kontaktów z przestępczością zorganizowaną w innym kraju lub budowy własnych kanałów przerzutowych. Ponadto, „utrzymanie legendy” ogranicza czas trwania szkolenia. Im jest ono krótsze, tym kandydat będzie gorzej przygotowany na przeprowadzenie ataku. W konsekwencji, może nie być np. w stanie celnie strzelać pod wpływem działania stresu, a zła konstrukcja ładunku może uniemożliwić jego detonację w dniu zamachu. Liczba ofiar będzie przez to niższa od planowanej.

Po powrocie do kraju świeżo przeszkolony terrorysta musi rozpocząć planowanie operacji. W tym celu niezbędna jest obserwacja celu. Jeśli celem będą np. ludzie znajdujący się wewnątrz budynku teatru, należy ustalić m.in. to jaki jest w nim rozkład pomieszczeń, gdzie znajdują się wejścia i wyjścia, w jaki sposób są one zamykane, ilu ochroniarzy pełni służbę w trakcie koncertu, jak są oni uzbrojeni, oraz wiele innych czynników.

Plan musi zostać dodatkowo skoordynowany i uzgodniony z innymi osobami biorącymi udział w operacji. Grupa musi ponadto uzyskać dostęp do materiałów wybuchowych i/lub broni. Można to zrobić np. wykorzystując związki z przestępczością zorganizowaną. Powoduje to jednak, że ryzyko wejścia w zainteresowanie służb zwiększa się.

Alternatywą jest sposób postępowania wdrożony przez Andersa Breivika, który gromadził materiały do produkcji bomby powoli, odpowiednio to „legendując”, aby nie zwrócić na siebie uwagi służb (norweski zamachowca założył gospodarstwo i kupował substancje, które mogą być używane jednocześnie jako nawóz i materiał wybuchowy).

Logistyką wcale nie muszą zajmować się docelowi sprawcy ataku, co z jednej strony zapobiega ich dekonspiracji. Wymaga jednak rozbudowanych struktur organizacyjnych na danym terenie i bezpiecznych metod komunikacji. Zwiększa ponadto ilość osób zaangażowanych w operację, co podwyższa ryzyko „przecieku”. Osoba koordynująca pracę takiej komórki musi dodatkowo przez cały czas utrzymywać wysoki poziom motywacji jej członków.

Przygotowanie masowego zamachu terrorystycznego wcale nie jest więc takie proste. Na dodatek, po serii ataków Al-Kaidy służby zwiększyły ilość zabezpieczeń potencjalnych celów, usprawniły metody pozyskiwania informacji wśród społeczności muzułmańskiej, czy podwyższyły stopień kontroli podróży międzynarodowych. Istnieją jednak formacje wyspecjalizowane w omijaniu tego typu „przeszkód”. Są to wywiady poszczególnych państwa. I to właśnie oficerowie irackich służb wyszkolili napastników, którzy dokonali później serii krwawych zamachów na rzecz IS.

Wywiad Państwa Islamskiego 2
Interwencja koalicji skierowanej przeciwko ISIS była prawdopodobnie główną przyczyną wzrostu zainteresowania wywiadu IS Europą.

Państwo Islamskie to starannie zaplanowana operacja byłych oficerów irackiego wywiadu

Historia utworzenia „kalifatu” przez Państwo Islamskie jest często sprowadzana jedynie do aspektów religijnych. Według takiej interpretacji IS okazało się po prostu bardziej skuteczną odnogą Al-Kaidy, która zrealizowała domniemany cel tego ugrupowania – utworzenie państwa opartego na prawie szariatu. Jest to jednak uproszczenie, które pomija wątek wewnętrznej rywalizacja w obrębie Państwa Islamskiego, oraz jego celów politycznych.

Znakomite śledztwo dziennikarskie przeprowadzone przez Christopha Reutera i zdobycie przez niego materiałów dotyczących struktury IS pokazało jednak, że celem organizacji od samego początku było przejęcie władzy w Iraku. Zmagania te zapoczątkowała tak naprawdę decyzja ustanowionego tam przez USA administratora kraju – Paula Bremera, który w 2003 roku postanowił rozwiązać iracką armię. Konsekwencją tej decyzji był wybuch powstania, podczas którego byli mundurowi połączyli siły z dżihadystami, aby stawić zbrojny opór amerykańskiej inwazji.

W roku 2008 intensywność walk znacznie osłabła, a wielu z liderów ówczesnego Państwa Islamskiego, posiadającego jeszcze w tamtym okresie dosyć bliskie związki z Al-Kaidą trafiła do więzień. Znaleźli się w nich również zwolennicy partii Baas – byli oficerowie irackiej armii i wywiadu, którzy także uczestniczyli w powstaniu przeciwko inwazji USA. Grupa ta zaczęła systematycznie zwiększać swoje wpływy wśród fanatyków. Do tego stopnia, że w pewnym momencie całkowicie zdominowała proces decyzyjny Państwa Islamskiego.

Wybuch powstania przeciwko władzy Baszszara al-Asada w Syrii i towarzyszący mu chaos stworzył szansę dla IS. Jej strategicznym architektem był jeden z liderów IS, Irakijczyk Samir Abd Muhammad al-Khlifawi, znany również jako Haji Bakr. Za czasów Saddama Husseina był on pułkownikiem wywiadu sił powietrznych.

Większość kadry kierowniczej Państwa Islamskiego stanowią zresztą byli oficerowie irackiej armii lub wywiadu (np. Abu Muslim al-Turkmani, jeden z liderów IS, który służył wcześniej w wywiadzie wojskowym Iraku, tzw. Istikhbarat). Nie byli oni fanatykami religijnymi, lecz irackimi nacjonalistami o bardzo specyficznych kompetencjach. Według ich planu na terenie Syrii należało ustanowić organizację, która miała zostać wykorzystana jako przyczółek do przeprowadzenia inwazji na Irak.

Zadanie to powierzono Haji Bakrowi. Jego pomysły, na bazie których utworzono struktury Państwa Islamskiego na terenie Iraku i Syrii oparte były o zasady znane z państwa totalitarnego jakim był Irak Saddama Hussajna. Dominującą rolę pełnić miały w nim służby specjalne – tzw. amn (po arabsku) lub amniyat (farsi). Miały one być głównym aktorem w starannie zaplanowanej hierarchii i strukturze IS. Odpowiadały m.in. za wdrażanie w życie decyzji kierownictwa, oraz ścisłą kontrolę bojowników, a później również „obywateli kalifatu”.

Inwigilacja prowadzona przez służby Państwa Islamskiego ma bardzo rozległy charakter – posiadają one wielu informatorów raportujących np. o tym, kto krytykuje „kalifat”. Uciekinierzy z IS twierdzą nawet, że bali się zaufać członkom własnych rodzin, gdyż współpracownikami amn były także dzieci.

Religia stanowić miała jedynie „przykrycie” dla prowadzonej przez organizację działalności polityczno-militarnej. Przywództwo powierzono wykształconemu klerykowi – Abu-Bakr al-Baghdadiemu, którego zadaniem było wzmocnić tą „legendę”. Prawdziwa władza w Państwie Islamskiem skupiona była jednak w wąskim kręgu byłych funkcjonariuszy irackiego wywiadu i wojska. Kalifatem rządziły więc de facto wewnętrzne służby specjalne, a nie przywódcy religijni.

Miało to bezpośrednie przełożenie na taktykę jaką początkowo wykorzystywało IS do zdobywania kontroli nad poszczególnymi obszarami Syrii. Organizacja otwierała w danym regionie tzw. Dawah – misję mającą szerzyć Islam. Spośród osób, które uczestniczyły w naukach selekcjonowano i rekrutowano informatorów. Z ich pomocą zbierano bardzo szczegółowe informacje dotyczące danej społeczności, oraz funkcjonujących w jej ramach wpływowych rodów i liderów. Kolekcjonowano m.in. materiały, które można było później wykorzystać do szantażu kluczowych aktorów lokalnych.

Infiltracja poszczególnych społeczności umożliwiała identyfikację ewentualnych oponentów przejęcia władzy na danym terenie przez IS. Byli oni następnie porywani i zabijani. Tą bezwzględność i zaskoczenie uzupełniano przekupstwami wpływowych rodzin. Wszystko to sprawiało, że lokalne klany decydowały się na udzielenie zakulisowego poparcia organizacji. Aby zastraszyć brygady syryjskich rebeliantów stosowano z kolei zamachy bombowe.

Jeśli IS nie mogło uniknąć zbrojnej potyczki, jego bojownicy często stosowali podstępy, oraz akcje dywersyjne przeprowadzane przez wcześniej zwerbowanych do tego celu agentów funkcjonujących w oddziałach przeciwnika. Był to modus operandi bardziej typowy dla Sun Tzu, czy rosyjskiego wywiadu wojskowego, a nie „przypadkowych” islamskich terrorystów.

Haji Bakr został zabity przypadkiem przez syryjskich rebeliantów w 2014 roku. Strategia działania Państwa Islamskiego i centralna rola służb nie uległy jednak zmianie. To właśnie wiedza i umiejętności byłych funkcjonariuszy irackiego wywiadu umożliwiły IS przeprowadzenie krwawych zamachów w Europie w latach 2015-2017.

Struktura służb Państwa Islamskiego

Amn (po arabsku) lub też Amniyat (farsi), czyli aparat bezpieczeństwa Państwa Islamskiego dzieli się na cztery struktury:

  • Amn al-Dawla – kontrwywiad i bezpieczeństwo wewnętrzne.
  • Amn al-Dakhili – odpowiednik ministerstwa spraw wewnętrznych.
  • Amn al-Askari – wywiad wojskowy.
  • Amn al-Kharji – „klasyczny” wywiad, odpowiedzialny za zdobywanie informacji i przeprowadzanie operacji poza granicami terytorium IS.

Przynależność do służb specjalnych IS traktowana jest jako olbrzymi prestiż, a ich członkowie cieszą się dużym autorytetem. Kandydaci pochodzący z Syrii i Iraku muszą najpierw wyróżnić się służąc w innych formacjach IS, aby móc następnie zasilić szeregi Amn. Na ogół przechodzą oni wtedy dalsze szkolenia specjalistyczne z zakresu taktyki wojskowej, posługiwania się bronią palną, czy konstrukcji materiałów wybuchowych.

Ostatnim znanym szefem Amn był Syryjczyk Abu Muhammad al-Adnani, który został zabity w 2016 roku. Osoby związane z amerykańskim wywiadem uważają, że rolę lidera przejął jeden z jego bliskich współpracowników – Francuz Abu Souleymane al-Faransi (były żołnierz Legii Cudzoziemskiej) lub Syryjczyk Abu Ahmad. Ich bezpośrednie zaangażowanie w ataki w Europie może jednak wskazywać na to, że pełnią oni nieco niższe funkcje, np. zwierzchnika Amn al-Kharji.

Działanie wywiadu Państwa Islamskiego

W początkowym okresie funkcjonowania IS wywiad koncentrował się przede wszystkim na zadaniach związanych z rozpoznaniem wojskowym w Iraku i Syrii, dywersją i zbieraniem informacji umożliwiających ekspansję terytorialną. Dzięki jego działaniom bojownicy Państwa Islamskiego znali słabości przeciwnika, co niekiedy skutkowało nawet przejęciem danego obszaru bez walki. Infiltracja umożliwiała również likwidację osób, których afiliacje polityczne zostały już wcześniej określone przez wywiad, jako mogące stanowić potencjalną przeszkodę w sprawowaniu przez IS władzy na zdobytych terenach.

Sukcesy w Syrii i Iraku spowodowały potrzebę rozwoju Amn al-Kharji, którego zadaniem miało być prowadzenie operacji poza terytorium Państwa Islamskiego. Obejmowały one zarówno zabójstwa Syryjczyków na terenie Turcji (likwidacją i porwaniami na terenach pod kontrolą IS zajmuje się prawdopodobnie Amn al-Askari i Amn al-Dawla), jak i nawiązywanie relacji z innymi organizacjami terrorystycznymi i przedstawicielami państw (zwłaszcza wywiadem syryjskim).

Istotnym zadaniem wywiadu IS jest też utrzymywanie bazy logistycznej na potrzeby IS w Turcji. To stamtąd pochodzą np. materiały potrzebne do konstrukcji ładunków wybuchowych (nawozy, zapalniki, substancje chemiczne, kable). Oprócz tego Amn al-Kharji jest także odpowiedzialne za pozyskiwanie informacji oraz przeprowadzanie zamachów na terenach oddalonych od „kalifatu”.

Prawdopodobnie nie jest to jednak priorytetowy kierunek działania IS. Wykorzystanie zasobów na potrzeby ataków w Europie determinuje nie fanatyzm religijny, a posiadane w danej chwili środki i cele. Nasilenie ataków na Starym Kontynencie nastąpiło w momencie apogeum rozkwitu „kalifatu”, kiedy to pod wodzą USA powstała koalicja skierowana przeciwko IS. Jej członkami były m.in. Francja, Wielka Brytania i Belgia, czyli państwa które stały się później celem najkrwawszych zamachów przeprowadzonych przez wywiad Państwa Islamskiego.

Poza wspomnianym okresem Państwo Islamskie koncentruje się w znacznej mierze jedynie na inspirowaniu zamachów w Europie przy pomocy propagandy. Bezpośredni udział organizacji w ich planowaniu jest ograniczony i podyktowany raczej pojawiającymi się „okazjami”, a nie centralnym planowaniem. Operacje zagraniczne nadzorowane są przez pracowników średniego szczebla Amn al-Kharji, z których każdy posiada terytorialny zakres odpowiedzialności odpowiadający jego narodowości, predyspozycjom językowym i doświadczeniu.

Wywiad IS przeprowadza również zagraniczne operacje kontrwywiadowcze, które są kolejną tradycyjną domeną wywiadów. Po powrocie na terytorium Państwa Islamskiego jeden z bojowników, który udał się na odpoczynek do Turcji został np. aresztowany. Pokazano mu zdjęcia z odbytego podczas wakacji spotkania z członkiem opozycji, a następnie przesłuchano i zabito.

Zaawansowane metody komunikacji i konspiracji działań

Jedną z cech, która wyróżnia profesjonalny wywiad jest dbałość o bezpieczeństwo komunikacji. Nie inaczej jest w przypadku Amn al-Kharji. Jego członkowie unikają „otwartych” kanałów telefonii komórkowej. Wiedzą, że takie rozmowy mogą być z łatwością przechwycone przez SIGINT przeciwnika, a lokalizacja odbiorcy namierzona. Wywiadowcy preferują komunikację za pomocą spotkań bezpośrednich.

W przypadku konieczności nawiązania kontaktu z kimś, kto znajduje się w innym kraju używają zaawansowanych metod, takich jak szyfrowane komunikatory (szczególną popularnością cieszy się Telegram). Popularne jest również ukrywanie łączności poprzez wykorzystanie wewnętrznych czatów w grach. Prowadzenie rozmów odbywa się w sposób zalegendowany – ustalone słowa klucze określają newralgiczne osoby, obiekty, miejsca, czy organizacje.

Wywiad IS używa też tzw. „clean men”, czyli osób których przeszłość nie wskazuje na jakiekolwiek związki z organizacją. Pełnią oni funkcję znanych z pracy wywiadu „kurierów” przekazujących informacje pomiędzy aktywami a prowadzącymi – funkcjonariuszami Amn al-Kharji. W ten sposób minimalizowane jest ryzyko tego, że znajdujący się pod obserwacją terrorysta doprowadzi miejscowe służby do swoich współpracowników.

Wywiad IS dba również o bezpieczeństwo w Internecie. Aby ukryć adres IP jego członkowie używają tzw. VPN, które umożliwiają szyfrowanie przesyłanych danych. Z kolei aby wykasować historię przeglądania wykorzystują np. narzędzie CCleaner, który jest programem od lat znanym funkcjonariuszom wywiadów. W przypadku korzystania z maili, członkowie Amn al-Kharji najpierw szyfrują wiadomość, a dopiero potem zostawiają ją w skrzynce odbiorczej znajdującej się na zewnętrznym serwerze – np. w Turcji. Z kolei do udostępnienia materiałów wideo z ataku, wykorzystywane są nowe, „czyste” telefony i konta. Są one później niszczone, uniemożliwiając wyśledzenie osoby korzystającej z urządzenia.

Zaawansowany warsztat operacyjny wywiadu IS umożliwił organizacji przeprowadzenie serii spektakularnych i krwawych zamachów w Europie. W kolejnym artykule opowiemy Wam o tym, w jaki sposób je zorganizowano. Postaramy się też wyciągnąć szersze wnioski dotyczące czynników determinujących poziom zagrożenia terrorystycznego w Europie.

Możecie z nami porozmawiać za pośrednictwem naszego profilu na twitterze lub poprzez maila: info@bezpieczenstwoistrategia.com. Zapiszcie się też na wysyłany przez nas co tydzień newsletter. Zawiera on informacje o nowych artykułach oraz ekskluzywne i prawdziwe anegdoty ze świata wojska i służb mundurowych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back To Top