Co należy usprawnić w szkoleniu funkcjonariuszy kontrwywiadu? Cz. 1

Szkolenie w kontrwywiadzie

Ostatnio pisaliśmy o tym, co należy zmienić w szkoleniach wywiadowczych. Tekst spotkał się z Waszym zainteresowaniem i ciepłym odbiorem. Niektórzy zadawali nam pytania o analogiczne propozycje usprawnienia procesu doskonalenia zawodowego funkcjonariuszy kontrwywiadu. Podjęliśmy to wyzwanie 😉

Naszym zdaniem problemy w tym zakresie dzielą się na dwie grupy. Do pierwszej z nich należy zaliczyć czynniki sprawiające, że sami funkcjonariusze nie mają poczucia tego, że ich pracodawca podchodzi do szkolenia „na poważnie”. To właśnie tymi aspektami zajmiemy się w dzisiejszym tekście. Natomiast w drugiej części artykułu opowiemy o tym, jak według nas powinna wyglądać strona merytoryczna szkolenia oficerów kontrwywiadu.

Zacznijmy od tego, jak wygląda obecnie przygotowanie funkcjonariuszy do zwalczania działalności obcych służb specjalnych. Szkolenie kontrwywiadowcze dzieli się z grubsza na trzy fazy: szkolenie podstawowe, szkolenie chorążackie oraz szkolenie oficerskie. Każde z nich trwa około 5 tygodni i odbywa się w przeznaczonym do tego celu ośrodku kształcenia.

Na pierwszy z wymienionych kursów wysyła się wszystkich nowych pracowników. Moment zaliczenia kolejnych etapów nie jest natomiast określony. Może on nastąpić po kilku miesiącach, po trzech latach, a może nie nastąpić nigdy. Znaczna część funkcjonariuszy, którzy zaliczyli „podstawówkę” pomija ponadto poziom chorążacki i trafia bezpośrednio na szkolenie oficerskie.

Jeszcze do niedawna kształcenie pracowników „kontry” wyglądało nieco inaczej. Nowi funkcjonariusz trafiali na kurs podstawowy. Po pewnym czasie pracownicy operacyjni kierowani byli na pierwsze z trzech krótszych szkoleń specjalistycznych. Systematycznie zaliczali oni każdy z etapów. Już wtedy poziom kształcenia daleki był jednak od światowego topu. Dlaczego? Naszym zdaniem problemy są następujące:

  • Marginalna rola kursu podstawowego w procesie nabywania przez funkcjonariuszy umiejętności.
  • Powierzchowne podejście kierownictwa do szkolenia, co przekłada się na postrzeganie poszczególnych kursów przez funkcjonariuszy.
  • Niejasne kryteria kwalifikacji na kurs oficerski.
  • Brak adaptacji szkolenia do zmieniającego się otoczenia.
  • Wąskie podejście do tematyki kontrwywiadu.
  • Niska jakość i innowacyjność szkolenia.
  • Słaba kadra prowadząca zajęcia.
  • Przestarzała metodyka nauczania, oparta głównie o teorię i „wkuwanie”.

Marginalna rola kursu podstawowego w kontrwywiadzie

Największym absurdem kursów podstawowych w kontrwywiadzie cywilnym jest to…, że nie uczą one pracy w kontrwywiadzie! System szkolenia sprawia, że do pracy w centrali trafiają de facto osoby o prawie takim samym stopniu wiedzy merytorycznej w tym zakresie jaką posiadali oni przed rozpoczęciem „podstawówki”. Jej zadaniem jest w głównej mierze to, aby nauczyć funkcjonariuszy jak należy tworzyć dokumenty, na czym polega ochrona informacji niejawnych i jak nie zrobić sobie krzywdy korzystając z broni (lecz potem i tak się z niej nie korzysta…).

Dopiero kolejny etap, czyli kurs chorążacki ma w założeniu przygotowywać do wykonywania zadań merytorycznych – pisania analiz, czy prowadzenia spraw operacyjnych. W poprzednim systemie szkolenia taki rozdział programu argumentowano tym, że pracownicy komórek wsparcia, którzy także byli wysyłani na „podstawówkę” nie powinni posiadać wiedzy przeznaczonej dla pracowników pionów operacyjnych, w tym kontrwywiadu.

Umiejętności zdobywano więc podczas szkoleń specjalistycznych, które były przepustką do pracy operacyjnej. Pierwszy z takich kursów następował zwykle niedługo po ukończeniu podstawówki. Natomiast obecnie pomiędzy zaliczeniem przez funkcjonariusza szkolenia podstawowego, a chorążackiego mija nierzadko aż kilka lat, w trakcie których jest on zmuszony uczyć się pracy „w locie”.

Jesteście w błędzie myśląc jednak, że przypomina to jakikolwiek system „mentorski”, który swego czasu obowiązywał nieformalnie np. w części zarządów i wydziałów CBŚP. Nie. Za przeszkolenie pracownika „kontry” odpowiada najczęściej naczelnik, któremu niekoniecznie chce się „marnować” na to czas. Łączenie w pary nowicjusza z doświadczonym „operuchą”, który poświęcałby część swego czasu na przekazanie „młodemu” wiedzy nie jest raczej praktykowane.

Jeśli nowy funkcjonariusz ma szczęście – koledzy trochę mu pomogą, jeśli nie – może trafić na „wysiadującego” do emerytury weterana, który najchętniej podzieli się z nim sposobami na to, jak unikać „roboty”. Tak „przeszkolony” pracownik kontrwywiadu trafia po jakimś czasie na kurs chorążacki. Po wcześniejszym (często długotrwałym) zaznajomieniu się z realiami panującymi w departamencie, kurs wydaje mu się jednak oderwany od rzeczywistości i przydatny jedynie w ograniczonym zakresie.

Podejście funkcjonariuszy do szkolenia

Konsekwencją powyższego stanu rzeczy jest względnie niewielkie znaczenie szkolenia (zwłaszcza oficerskiego) w oczach samych funkcjonariuszy. Wśród pracowników operacyjnych panuje przekonanie, że ukończenie danego kursu nie zwiększa ich kompetencji i jest tylko przepustką do wyższego stanowiska służbowego i podwyżki.

Wrażenie to jest potęgowane przez fakt nieustannego powtarzania tych samych zagadnień na poszczególnych etapach szkolenia. Takie bloki tematyczne jak pragmatyka służbowa, podstawy prawa karnego czy ochrona informacji niejawnych stanowią trzon każdego z kursów. Powielanie zagadnień jest w ocenie wielu funkcjonariuszy marnotrawstwem czasu oraz sztucznym zapełnianiem planu zajęć. A przecież nie po to chyba rozbijano szkolenie na kilka etapów, aby w kółko powtarzać te same zagadnienia?

Dlatego powszechne jest przekonanie, że po „realną” naukę należy udać się do „zaprzyjaźnionej” służby. Tamtejsze szkolenie rzeczywiście stoi na wyższym poziomie, ale mówiąc eufemistycznie także „nie powala na kolana”. Ponadto, nie do końca uwzględnia ono specyfikę pracy kontrwywiadu. Skutkuje to m.in. tym, że przynajmniej niektóre powracające z takiego szkolenia osoby nie znają własnej instrukcji operacyjnej. Wszystko to prowadzi do smutnej konkluzji, że „kontra” nie potrafi niestety zorganizować dobrego szkolenia dla własnych pracowników.

Niejasne kryteria kwalifikacji na kurs oficerski

Innym newralgicznym zagadnieniem są niejasno określone kryteria skierowania funkcjonariusza na kurs oficerski. Niby każdy ze słuchaczy powinien spełniać wymogi formalne takie jak wyższe wykształcenie, ukończenie kursu chorążackiego (albo wcześniej specjalistycznych), czy pomyślne zaliczenie egzaminu wstępnego. Praktyka w tym zakresie bywa jednak różna. Czasami o przyjęciu na kurs decyduje jedynie siła przebicia przełożonego.

Znane są przypadki funkcjonariuszy, którzy dopiero po kilku latach trafili na kurs chorążacki, podczas gdy inni, prawie od razu po przyjęciu do służby przyjmowani byli na szkolenie oficerskie.

Likwidacja szkoleń specjalistycznych doprowadziła również do wielu kuriozalnych sytuacji. W jednym z departamentów służyły np. osoby z ukończonymi dwustopniowymi kursami specjalistycznymi, które musiały jednak zaliczyć także kurs chorążacki. Powodem było to, że nie wyrażono zgody na potraktowanie wspomnianych szkoleń jako elementów umożliwiających spełnienie przez nich wymogów niezbędnych do przystąpienia do kursu oficerskiego.

Brak adaptacji szkolenia w kontrwywiadzie do zmieniającego się otoczenia

Kontrwywiad, jak i zresztą wszystkie polskie służby cechuje nieumiejętność adaptacji do zmieniających się warunków zewnętrznych. Kierownictwa poszczególnych „firm” często funkcjonują w swego rodzaju „bańkach” – są pochłonięte rywalizacją o wpływy, przekonane o własnej nieomylności, niechętne do obserwowania zewnętrznych trendów i podejmowania zmian organizacyjnych. Króluje podejście mówiące o tym, że „skoro coś działa (?) od 20 lat to po co to zmieniać”? Cierpi na tym m.in. szkolenie.

Opisywaliśmy już problem oparcia panujących w służbach metod szkoleniowych o tradycje wywodzące się ze służb radzieckich. Niestety, po roku 90-tym nie nastąpiło stopniowe wyparcie schematów opracowanych w czasach słusznie minionych, na rzecz autorskiej i autonomicznej myśli polskiej. Nie widzimy nic złego w czerpaniu z najlepszych wzorców amerykańskich, izraelskich, czy nawet rosyjskich. Należy je jednak zaadaptować do naszej specyfiki i modyfikować z duchem czasu.

Natomiast w polskich służbach doszło jedynie do powierzchownego „odkurzenia” starych materiałów i programów szkoleniowych. Spotykane do dziś konspekty niektórych zajęć są wręcz opracowaniami pochodzącymi z lat 70-tych, czy 80-tych, w których pozmieniano fragmenty mówiące o tym, że głównym przeciwnikiem jest NATO.

Problem polega jednak na tym, że od momentu upadku „żelaznej kurtyny” ewoluowały np. rosyjskie metody działania. Moskwa rozwinęła chociażby zdolności do prowadzenia ofensywnych operacji w cyberprzestrzeni. Z kolei nasz kontrwywiad do nowych warunków się nie zaadaptował. Obstając przy starych schematach staje się w coraz większym stopniu tworem skostniałym, niezdolnym do przewidywania zagrożeń i zapobiegania polskiej wersji 9/11.

Szkolenie funkcjonariuszy kontrwywiadu bazuje więc na zimnowojennym podejściu, w którym to olbrzymia większość działań operacyjnych rozgrywa się w sferze wywiadu osobowego. Jak „kontra” może np. zapobiegać zagrożeniom w cyberprzestrzeni, skoro kształcenie nie wyposaża pracowników w narzędzia pozwalające zrozumieć tą sferę? Co z takimi kwestiami jak biometria, czy prowadzenie obserwacji za pomocą specjalistycznej techniki? Albo wykorzystanie AI do analizy danych?

Obszar nowych technologii jest chyba tym, w którym najlepiej widać jak bardzo otaczająca rzeczywistość „ucieka” naszym służbom. Aby pozostać skutecznym kontrwywiad musi jednak zadaptować swój modus operandi do zmieniających warunków.

Wąskie podejście do problematyki kontrwywiadu

Problemem powiązanym z brakiem adaptacji do zmieniającego się otoczenia jest wąskie podejście do zagadnienia kontrwywiadu. Zagrożenia w tym zakresie nieustannie ewoluują. Obejmują one nie tylko tradycyjnie pojmowane szpiegostwo, ale również działania o charakterze dywersyjnym (np. próba otrucia S. Skripala, czy atak na skład amunicji w Czechach dokonany przez GRU), dezinformację, ataki w cyberprzestrzeni, czy nawet działania z gatunku soft-power, które mogą być jednak sprzeczne z interesami RP.

Aby przeciwdziałać tego typu aktywności kontrwywiad powinien:

  • Analizować działania przeciwnika w celu ustalenia jego modus operandi.
  • Dokonywać oceny ryzyka mającej na celu ujawnienie ewentualnych luk w istniejącym systemie bezpieczeństwa RP. Wykryte w ten sposób podatności (np. wykorzystywanie przez polityków osobistych skrzynek mailowych do celów służbowych) powinny być eliminowane.
  • Szczególną uwagę należy poświęcić na zabezpieczenie wszystkich polskich służb przed ich zewnętrzną penetracją.
  • Identyfikować zagrożenia i podejmować działania zmierzające do zebrania szczegółowych informacji na ich temat.
  • W momencie wykrycia działań obcych służb, podejmować czynności zmierzające do minimalizacji ich skutków lub też manipulacji aktywami przeciwnika.

Brak specjalizacji i dedykowanych ścieżek kariery

Inną oznaką zacofania polskiego kontrwywiadu jest brak profilowania nowych funkcjonariuszy. Przykładowo brytyjska MI5 oferuje kandydatom kilka oddzielnych ścieżek kariery dla: pracowników operacyjnych, lingwistów, specjalistów, programistów, czy też personelu pomocniczego (np. finanse lub dział prawny). Podobnie jest w Stanach Zjednoczonych – słyszeliście np. aby agent specjalny FBI szkolił się z działań CQB w jednej grupie z księgową?

Za to w polskim kontrwywiadzie na takie samo szkolenie podstawowe trafia każdy – logistyk, operacyjny, czy informatyk. W rezultacie każdy z nich nabywa umiejętność odpowiedniego sporządzania „kwitów”. Jednak logistyk nie uczy się jak prawidłowo realizować zamówienia publiczne, a operacyjny jak rozpracowywać obcą służbę. Mówi to wiele o tym, czym będą zajmować się nowi pracownicy. Prowadzi również do tego, że służby nie umieją efektywnie wydawać pieniędzy, a skuteczność „kontry” jest wątpliwa.

Nawet kursy chorążackie, które dzielone są według specjalności na: analityczny, obserwacyjny, ochrony informacji niejawnych oraz operacyjny nie przestrzegają tych podziałów. Znane są nam przypadki kiedy na ponad dwadzieścia osób uczestniczących w kursie mniej niż jedna czwarta faktycznie odpowiadała swoim miejscem pełnienia służby wyznaczonej specjalizacji.

Wnioski dotyczące szkolenia funkcjonariuszy kontrwywiadu

Jeśli chcemy posiadać kontrwywiad na światowym poziomie to jego kierownictwo musi zacząć przywiązywać znacznie większą uwagę do szkolenia. Pracownicy operacyjni powinni przechodzić wielotygodniowe kursy, podczas których zostaną zaznajomieni z modus operandi obcych wywiadów, najnowszymi metodami śledczymi, tajnikami pracy operacyjnej, czy też wykorzystywaniem technologii informatycznych na potrzeby łączności. Funkcjonariusze operacyjni muszą być ponadto otoczeni kompetentnym i odpowiednio przeszkolonym personelem wspierającym i specjalistami w zakresie technologii.

Wymaga to wysoce sprofilowanego szkolenia, które nie kończy się na „podstawówce”. Funkcjonariusze zajmujący się danym krajem powinni mieć możliwość odbywania dalszych kursów (np. językowych), a osoby kierowane do zadań związanych z przeciwdziałaniem terroryzmowi, możliwość doskonalenia się w tym zakresie. Poza szkoleniem istotne jest również stworzenie systemu wymiany doświadczeń funkcjonującego wewnątrz organizacji.

Kształcenie powinno również odzwierciedlać to, że integralną częścią pracy oficerów kontrwywiadu jest współpraca z szeroko pojętą administracją państwową w celu eliminacji luk, które mogą być wykorzystywane przez obce służby specjalne. W UK współdziałanie MI5 i MI6 w zakresie kontrwywiadu jest oczywistością. Z kolei w Polsce jest ono praktycznie nieistniejące z uwagi na chorą rywalizację panującą pomiędzy służbami. Zamiast współdziałania mamy wzajemne „donoszenie” do polityków na niekompetencję jednej bądź drugiej formacji.

Wśród wiodących światowych służb daje się ponadto zaobserwować trend polegający na zwiększaniu nakładów na szkolenie funkcjonariuszy. Australijski kontrwywiad ASIO oferuje nowym rekrutom 12-miesięczny kurs. Z kolei w brytyjskim MI5 należy ukończyć dwuletni program stażowy, aby dopiero potem móc samodzielnie wykonywać pracę operacyjną.

Nawet unijna agencja Frontex, która niedawno utworzyła własny korpus strażników granicznych oferuje nowym pracownikom wielomiesięczne szkolenie podstawowe. A trafiają tam w większości funkcjonariusze posiadający już przynajmniej kilkuletnie doświadczenie zawodowe. Polska powierza za to działania kontrwywiadowcze przeciwko takim przeciwnikom jak np. Rosja w ręce osób, które ukończyły ledwie pięciotygodniowe przeszkolenie w zakresie sporządzania „kwitów”. No comment.

W drugiej części artykułu poruszymy aspekty związane z tym czego i w jaki sposób należałoby uczyć funkcjonariuszy kontrwywiadu. Możecie z nami porozmawiać za pośrednictwem naszego profilu na twitterze lub poprzez maila: info@bezpieczenstwoistrategia.com. Zapiszcie się też na wysyłany przez nas co tydzień newsletter. Zawiera on informacje o nowych artykułach oraz ekskluzywne i prawdziwe anegdoty ze świata wojska i służb mundurowych.

3 thoughts on “Co należy usprawnić w szkoleniu funkcjonariuszy kontrwywiadu? Cz. 1

  1. (…)Niektórzy zadawali nam pytania o analogiczne propozycje usprawnienia procesu doskonalenia zawodowego funkcjonariuszy kontrwywiadu. Podjęliśmy to wyzwanie 😉(…)
    A jakie byłyby zapatrywania na kwestię cyberwojowników czy jak tam się nazywa specjalistów do tych służb hakerskich co nie dawno powołano?

  2. (…)Obstając przy starych schematach staje się w coraz większym stopniu tworem skostniałym, niezdolnym do przewidywania zagrożeń i zapobiegania polskiej wersji 9/11.(…)
    W obliczu tego co się dzieje na granicy z Białorusią pożądana byłoby też nawiązanie współpracy z służbami odpowiedzialnymi za zwalczanie tzw. terroru kryminalnego. Już po otwartych zapowiedziach Łukaszenki, że przestaje blokować przemyt migrantów i narkotyków (do tej pory jego klika zajmowała się przemytem papierosów, ale jakiegoś wielkiego kręcenia afery nie było), było wiadomo, że będzie gorąco… i bez czekania na stan wyjątkowy, który swoją drogą wydaje się dęty.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Back To Top